Maciek86

BIK, czyli nie taki diabeł straszny..

Ocena: 3 głosów, 5.00 średnio.
przez
Maciek86
w dniu 24-12-2014 o 11:33 (1612 Odsłon)
W swojej codziennej pracy spotykam coraz więcej ludzi, którzy słyszeli słowo BIK, jednak zazwyczaj okazuje się, że „coś dzwoni, ale nie bardzo wiadomo w którym kościele”. W związku z tym, postanowiłem pokrótce opisać czym jest BIK, jak funkcjonuje oraz obalić najczęściej spotykane mity.
Wg informacji zawartej na stronie Bankier.pl – Polski Portal Finansowy – Rynki, Twoje finanse, Biznes - Strona główna
„BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej gromadzi, przechowuje i udostępnia informacje o aktualnych zobowiązaniach oraz historii kredytowej klientów banków, SKOK-ów oraz instytucji finansowe udzielające kredytów konsumenckich poza sektorem bankowym. BIK powstał dla potrzeb minimalizowania ryzyka kredytowego, zwiększenia bezpieczeństwa i ochrony obrotu pieniężnego oraz zapobiegania nadmiernemu zadłużeniu”
Najprościej rzecz ujmując BIK jest bazą informacji zarówno o naszych historycznych kredytach jak i naszym aktualnym zadłużeniu. Jaki informacje znajdują się w tej bazie? Są to szczegółowe informacje dotyczące każdego naszego kredytu:
- Rodzaj zobowiązania (kredyt hipoteczny, kredyt gotówkowy, karta kredytowa, limit w ROR)
- Data zawarcia umowy
- Kwota kredytu bądź przyznanego limitu
- Wysokość miesięcznej raty
- Historia spłacania (tabela i w niej opisany każdy miesiąc)
oraz wiele innych informacji pozwalających bankowi nas ocenić.

W jaki sposób zostajemy ocenami?
Najprościej jak się da- zbieramy punkty. Ilość punktów jakie posiadamy wyliczana jest z odpowiedniego algorytmu na podstawie wszystkich informacji zawartych w bazie. Im więcej punktów posiadamy, tym lepiej będziemy postrzegani w oczach banku. Punktacja, jaką każdy z nas (kredytobiorców) posiada, waha się w przedziale 192 do 631. Jak to zazwyczaj bywa z takimi przedziałami, ze świeczką trzeba szukać osób, których punktacja jest skrajnie niska lub bardzo wysoka. Punktacja z jaką się spotykam, zazwyczaj mieści się w przedziale 300-550 punktów.
Dodatkowo istnieją przedziały, za które otrzymujemy gwiazdkę:
192 do 279 punktów = 1 gwiazdka
280 do 367 punktów = 2 gwiazdki
368 do 455 punktów = 3 gwiazdki
456 do 543 punktów = 4 gwiazdki
544 do 631 punktów = 5 gwiazdek

Ile punktów musimy mieć, żebyśmy byli w rozchwytywani przez banki ?


Z doświadczenia widzę, że przekroczenie 500 pkt. klasyfikuje nas jako klienta, którego bank przyjmuje z otwartymi rękami. Punktacja na poziomie 450-500 pkt. również jest przyzwoitą punktacją, jednak w niektórych, bardziej restrykcyjnych bankach taka punktacja w połączeniu ze słabą oceną scoringową (czym jest ocena scoringowa? Opiszę w innym wątku) może spowodować problemy z uzyskaniem kredytu.
Przedział 400-450 pkt.
to punktacja, która utrudnia nam otrzymanie kredytu. Tutaj duże znaczenie ma fakt, dlaczego mamy tylko tyle punktów? Co spowodowało, że tych punktów nie ma za wiele? Opóźnienia w spłatach? Ilość zapytań kredytowych? Pomyłki w BIKu? Warto w takich przypadkach ściągnąć sobie swój raport BIK (informacja, jak pobrać raport BIK – TUTAJ)

Przy punktacji Poniżej 400 pkt. będzie nam bardzo ciężko uzyskać kredyt w banku/skoku i zazwyczaj kończy się odrzuceniem wniosku lub prośbą o dodatkowe zabezpieczenie w postaci poręczyciela bądź nieruchomości.
Oczami wyobraźni widzę oburzenie niektórych doradców bankowych czytających powyższe podziały i protesty w stylu: „U nas można dużo więcej załatwić z taką punktacją”, dlatego zastrzegam, że każdy bank jest inny, a ja piszę tylko o moich obserwacjach

Jak BIK nalicza punktację? Za co je dodaje a za co odejmuje punkty?


Szczegóły działania algorytmu są tajemnicą BIKu i nie są udostępniane z prostej przyczyny- taka wiedza w rękach nieuczciwych osób mogłaby wyrządzić tylko szkodę. Generalnie każdy z kredytobiorców powinien wiedzieć, że punkty zyskuje za poprawne obsługiwanie zobowiązań, a traci za opóźnienia w spłatach. Punkty może również stracić z powodu zapytań kredytowych i jest to częsta przyczyna problemów nieświadomych klientów banków (czytaj więcej w TYM artykule)
Każdy bank sprawdza nas w BIKu więc dbajmy o to, żeby w miarę możliwości nasze zobowiązania były płacone na bieżąco. Tylko taka postawa zagwarantuje nam, że w przyszłości nie będziemy mieli problemów z uzyskaniem kredytu w banku.

Na koniec kilka mitów, które chciałbym obalić:

1. Często zwrot używany przez klientów „Spłacam wszystko dobrze, nie ma mnie w BIKu”.


Nie ma czegoś takiego. Każdy kto posiadał, lub posiada jakieś zobowiązanie w banku będzie w bazie BIKu. Od nas tylko zależy, czy będziemy mieli dobrą historię w BIKu, czy nie.

2. Nigdy nie brałem żadnego kredytu, więc nie ma mnie w BIKu.


Nie zawsze. Zdarzają się przypadki, że klient ma złą historię kredytową pomimo tego, że nigdy nie otrzymał w banku żadnego kredytu. Opis takiego przypadku możecie poznać TUTAJ. Dodam, że takich przypadków jest na prawdę sporo.

3. „Spóźniałem się często ze spłatą raty po kilka dni. Pewnie moja historia wygląda tragicznie”


Nie prawda. Kilkudniowe opóźnienia nie przekreślają naszej historii kredytowej. Nawet zdarzające się sporadycznie opóźnienia po kilkanaście dni nie przekreślą naszej szansy na kolejny kredyt. Problem pojawi się, gdy opóźnienie przekroczy 30 dni. Jest do dla większości banków granica, po przekroczeniu której nie mamy szansy na kolejny kredyt przez najbliższy rok lub dwa.

4. Chwilówki są w BIKu.


Nie prawda, choć z jednym wyjątkiem. 90% chwilówek nie jest wpisywanych do BIKu, jednak z miesiąca na miesiąc coraz więcej zaczyna pojawiać się w raportach.

ŹRÓDŁO:
www.fineo-kredyty.pl

Komentarze