Jakim cudem?.... dlaczego tak konczymy? czy jest jakis ratunek? Jesteśmy tacy jak inni tylko nam nie wyszło.
przez
w dniu 31-01-2012 o 17:51 (413 Odsłon)
Na forum trafiłem kilka lat temu nie powiem że w okresie jego raczkowania nie mniej mogę śmiało powiedzieć że jako obserwator i już zaawansowany użytkownik jestem tu od bardzo dawna. Dzisiaj śmiało mogę zaświadczyć ze jest to jedyne forum jakie znam z pośród już istniejących w Internecie. O takiej samej względnie zbliżonej tematyce.
Forum to wykreowało wielu doskonałych doradców tak dobrych ze wpadają czasami tylko, pochłonięci swoimi sprawami w realu. Co nie znaczy że tak całkiem sobie odpuścili, bywania tutaj. Forum Kredytowe jest dla wielu źródłem optymizmu ,nadziei i możliwości łagodzenia trudnych sytuacji. Dla wielu stało się miejscem czerpania wiedzy ,porad i otuchy. Społeczność tutejsza to przede wszystkim osoby mocno zadłużone ,cześć stanowią poszukujący kredytów i pozostali to doradcy finansowi pośrednicy kredytowi i kibice odwiedzający stronę. Strona jest moderowana zatem nie musimy się obawiać zachowań negatywnych .A prawo do zamieszczania swoich postów zawsze będzie poddawane ocenie i tak się dzieje. Wielu z nas zadłużonych przepełnionych goryczą, i złością na siebie i świat, sfrustrowanych ,zdegustowanych szuka tutaj wyjścia ,czasami je znajduje czasami połowicznie zostaje zaspokojony a czasami jego oczekiwania się nie spełniają bo są zbyt wysokie jak na wymagania które na forum można spełnić. Generalnie sami jesteśmy winny sytuacji w której się znaleźliśmy, czasami pośrednio bo to w życiu różnie bywa a czasami w kłopoty wpędzili nas inni. Ile postów tyle problemów i oczekiwań. Gdybyśmy mogli cofnąć czas omijalibyśmy banki szerokim łukiem tak dla ostrożności..Dziś jeżeli już to robimy to czynimy to z obrzydzeniem i ze wstrętem . A bankowe reklamy w telewizji doprowadzają nas do furii. Nerwowo patrzymy na skrzynki pocztowe na naszych klatkach schodowych i przed domami. Nerwowo reagujemy na domofony, sms-y, dzwoniące telefony .Skromna wypłata stanowi dylemat ile komu i co dla nas?.W jednym banku windykacja w drugim wypowiedzenie inny oddał nasz dług do Kruka albo Lexusa Firm Prawno Windykacyjnych no i komornik który w zależności od wieku albo stara się być osoba ugodową albo będący młodym wilkiem wykazuje się szczególnym „okrucieństwem”. .Życie jak widać mamy spieprzone i to koncertowo. Grozi nam nie tylko utrata większości dochodów ale i nieraz całego dorobku życia. NAJGORSZYM JEST STRACH ,potem bezradność i w końcu sam Internet z jego wszystkimi portalami tematycznymi które to nie spełniają naszych oczekiwań. W dodatku to co piszemy na postach jest głosem rozpaczy z naszej strony i także wołaniem na pustyni. Nasza sytuacja jest tragiczna i jak tragiczna to wiemy tylko my czasami nawet nasza rodzina tak do końca nie jest zorientowana. Liczymy ze na forum ktoś nam pomoże, odwróci los ,poda rękę, pomoże spłacić dług i pozbyć się garbu zadłużenia. Nasz stan odbija się na naszej psychice a to skutkuje relacjami w rodzinie. Jeżeli mamy małe dzieci są znerwicowane bo mało poświęcamy im uwagi a czasami bywamy wobec nich niezrozumiale dla nich złośliwi i niegrzeczni. Starsze dzieci które już nas opuściły tez zapewne zauważają zmiany w nas samych . Nie złego kopa od losu dostajemy gdy rodzina się dowiaduje o naszym problemie…. Pieniądz to coś takiego co albo powoduje pożądanie i zazdrość albo przysparza nam wrogów. Jeżeli chodzi zaś o relacje w rodzinie tej bliskiej i dalszej stanowimy społeczność zadżumionych . Bliska ciotka zaczyna mieć Mało czasu a niedawno potrafiła nam zaglądać do garnków. Rodzice za każdą wizytą biadolą nad swoim losem, drogimi lekarstwami ,niska rentą i wizytami prywatnymi u lekarzy którym trzeba dać w łapę bo nie lecza jak im się nie da. Są i tacy w rodzinie którym na gębach rysuje się nie ukrywana satysfakcja i usłyszeć możemy docinki w stylu: ‘’ zawsze mówiliśmy żyli nad stan no i się doczekali””. Ale wcześniej nie stronili od naszego stołu . Zazwyczaj czujemy się jak zbite psy… choć te akurat potrafią być najwierniejsze nawet gdy niczego od nas dobrego nie doznały. Co robić gdy już nic nie potrafimy zrobić?. Czy ktoś potrafi nas zrozumieć pomóc przeanalizować sytuacje?. Adwokaci kosztują, wszelakiej maści biura pomocy zadłużonym kasują forsę bez gwarancji sukcesu w sytuacji gdy zalegamy z czynszem grożą nam wyłączeniem światła i mamy spore zaległości za rachunki z gazowni. Nasze zadłużenie nie jest wytworem li tylko naszej winy. Pośrednio winę ponoszą same banki dziś odwrócone do nas dupą i wydające smród gnijącej umowy która to raczyliśmy onegdaj podpisać. W większości wykończyła nas ta zasrana rekomendacja „T, S” i cholera wie jakie tam pośrednie restrykcje z tego wynikające. Był okres gdy mogliśmy skonsolidować długi ….mieliśmy hipotekę ,dochody ..ale brakowało 200 zł do zdolności kredytowej!. Zatem?.... ano właśnie rekomendacja. I to był nasz w większości początek końca. Najpierw jedno opóźnienie na jednym kredycie potem drugie jakieś tam domowe problemy i popłynęliśmy .Najgorszym jest brak perspektyw spłaty zadłużenia…. Małe opóźnienie powoduje wpisani nas do BIG to zamyka nam zazwyczaj drogę do kredytu bankowego… staramy się jeszcze ratować sytuacje pożyczkami tzw. poza bankowymi. Ale to jest tylko środek znieczulający po którym stan zapalny się zdecydowanie zaostrza. Co dalej?........ Postaram się to opisać na przykładzie własnym i innych w następnym odcinku bloga. Wszystko o czym tu pisze jest oparte na moich doświadczeniach i mi podobnych którymi inni raczyli się zemną podzielić i robią to nadal.
Komentarzy
Skomentuj 



