Piszę aby przedstawić historię jaka mnie spotkała kiedy związałem się umową z bankiem Fortis, a obecnie Paribas.
Tak więc na koniec roku 2008 podpisałem umowę kredytową z bankiem Dominet/Fortis, kwota raty 289,96, we wrześniu 2009 przysłano mi nowy harmonogram spłat rata nieco mniejsza 289,91. Płacę regularnie, nawet przed terminem i bodaj raz wysłałem przelew na kwotę 289,91, a i tak wysyłam kwotę pierwotną. Od końca stycznia tego roku (2010) otrzymuję sms-y z firmy KRUK, ostatni brzmiał, cytuję w całości: +48508870613 (15:28) KRUK SA (wytłuszczone) zawiadamia o niedopłacie raty kredytu wobec Fortis Banku ? prosimy o doliczenie kwoty 7,43 do kolejnej raty. Tel 0717823040 MDOM/1/7660. Wierzcie mi Państwo moje zdziwienie. Płacę raty w terminie i takie jak określa harmonogram i ?. I to, że otrzymuję informację od firmy windykacyjnej o tym, że zalegam z?.kwotą 7,43. Postanowiłem dowiedzieć się o co chodzi, bo mnie to zaniepokoiło, przez 15 lat jestem w kredytach, ale nigdy mnie coś takiego nie spotkało. Zadzwoniłem więc do banku w moim mieście, gdzie zawarłem umowę, pani (kierownik/dyrektor) z którą rozmawiałem nie umiała mi telefonicznie wyjaśnić kwestii, zasłaniając się tajemnicą lub ochroną danych osobowych, a na zapytanie czemu moje dane znalazły się w firmie KRUK nie umiała mi odpowiedzieć, zaprosiła mnie na rozmowę do jej siedziby. Udałem się następnego dnia do banku?. Pani ta była tego dnia urlopowana, no nie była na miejscu. Jako, że już znalazłem się w banku postanowiłem rozpytać osobę, która tam pracuje dlaczego firma KRUK wymaga ode mnie bym zapłacił kwotę 7, 43, Pani nie udało mi się odpowiedzieć na pytanie, każda odpowiedź była kierowana do centrali. Połączyła mnie nawet z centralą od siebie, ale prosiła abym nie mówił, że dzwonię z banku (dziwne). Pani na infolinii nie umiała mi odpowiedzieć na pytanie, podała mi numer do jakiegoś departamentu. Zadzwoniłem tam. Tam odebrała Pani, której starałem się wyjaśnić moją kwestię, ale co chwilę mi przerywała, jak przekupka na rynku, nawet stwierdziłem, że dobrze, że rozmowa jest nagrywana, bo ja gdybym był jej przełożonym to wyrzuciłbym ją z pracy. No ale według jej informacji tak wyszło, że kredyt zaciągnąłem w?.KRUK-u. Ciekawe. Zadzwoniłem ponownie za jakiś czas, druga Pani skwitowała, że mam dzwonić do KRUK-a, bo zgodnie z umową, mogą w każdym czasie przekazać trzeciej firmie moje dane i zobowiązanie (ZGODNIE Z UMOWĄ). Nie odpowiedziałem? bo szczęka mi opadła, bo?. Jest OK., to tylko KRUK, nie mafia chińska, nie jakuza?. mogą komu chcą przekazać informacje i jakiejkolwiek firmie windykacyjnej? może to być i Pruszków i Wołomin, jej mam teraz szczęście to tylko KRUK. Będąc w Banku poprosiłem Panią o wydrukowanie i poświadczenie, że ta kwota (7,43) jest kwotą żądaną przez bank, Pani wydrukowała i widnieje tam ?zaległy kapitała 7,43 i zaległe odsetki 0,02. Ale na pytanie dlaczego?.proszę skontaktować się z firmą KRUK. No i na moją prośbę o poświadczenie pieczątką banku lub podpisem tego dokumentu Pani odmówiła. Postanowiłem nie odpuścić tego tematu, bo jako fanatyk prawa (każdego), a mam trofea naprawdę do pozazdroszczenia na kwoty powyżej miliona, postanowiłem nie odpuścić tej kwestii. Bo logika musi być. Tak więc moje pisma kierować będę m.in. do Komisji Nadzoru Bankowego, upublicznię swoją umowę dla TV, dalej Polski Zarząd Bankowy, do wiadomości Ministra Finansów i Premiera, Zarząd Paribas bank Polska i Francja, Zarząd Fortis, no i wszelakie instrumenty Internetu, aby przyszłych chętnych aby wziąć kredyt w tym banku zniechęcić. Bank jest jak najbardziej nie wiarygodny i jak najbardziej nie przychylny klientowi, a gdybym mógł dziś cofnąć czas, gdy miałem możliwość wybory wybrałbym WBK bo ten bank w tym czasie również proponował mi kredyt. Dodam, że mam kilka kredytów, miałem zdarzenia np. w GM Bank, dostałem informację o niedopłacie umówiłem się z bankiem dopłaciłem i podziękowaliśmy sobie, KB Bank miłe panie zadzwoniły, BZ WBK sms, bo za mało 2 gr? ale nie firma Windykacyjna, kiedy płacę regularnie. Będę starał się spłacić ten bank jak najszybciej i dołożę wszelkich starań aby ten bank zniknął z tego kraju, a wierzcie mi mam na to czas i chęci, a prawnicy banku mnie nie straszni. Postanowiłem dodatkowo nagłośnić sprawę, od Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Gazety bankowej, TV, po prokuraturę, wszystko co umożliwi aby ten bank stracił na wiarygodności, bo w moich oczach stracił. Dziękuję. Nie oczekuję komentarza.




