Moge sie z tym zgodzic i przyznac racje....Wiele banków dałoby wiele aby na swojej stronie kilkaset osób chwaliło pod niebiosa sprawnosc i przychylnosc banku....Moze skierowaliby forse na reklame dla zadluzonych a ci by ich reklamowali??.
Moge sie z tym zgodzic i przyznac racje....Wiele banków dałoby wiele aby na swojej stronie kilkaset osób chwaliło pod niebiosa sprawnosc i przychylnosc banku....Moze skierowaliby forse na reklame dla zadluzonych a ci by ich reklamowali??.
Nie tak ostro kolego!.Mimo ze racji w tym sporo.Trzy lata temu dostałem kredyt jako bardzo promocyjny i indywidualny po splacie kredytu na samochód. Po 6 miesiacach dostałem 15 tys na jeszcze lepszych warunkach a przy okazji karte z saldem 10000 tys!. potem juz sam pozyczylem 6 tys jadac na wakacje. Przy okazji straciłem sporo na gieldzie i zeby sie odbic ponowne kredyty...teraz jestem pod kreska .Jeszcz mnie widac ale juz tone. Ale ja nie otym... Własnie zwróciłem sie do tego szczodrego banku z prosba o konsolidacje a potem o restrukturyzacje kredytów ...i tu juz przestałem byc wartosciowym klientem....A przeciez nie zebrałem o darowizne a tylko o zabezpieczenie interesów banku i moich....
Wiec raczej bez entuzjazmu w temacie wyrozumiałosci.
Dołacze z własnymi uwagami na temat :......
Banki traca wskutek nie trafionych kredytów, w skutek nie splacania zobowiazan przez kredytobiorców fakt... Zadziwia mnie natomiast to ze banki nic nie roba by odzyskac długi!.Stosuja windykacje ,kieruja sprawy do sadu potem zajec komorniczych i co?... wielkie "G "!.
Ktos kto juz podpada pod takie okolicznosci zazwyczaj nie ma juz nic...i miec nie bedzie..Czyli odzyskanie długo bedzie ciagnac sie latami a czasami nawet i to nie jest takie pewne. A wystarczyloby by banki miały obok windykatorów osoby w rodzaju negocjatorów polubownych....Ktos taki analizował by zarówno pomoc dla zadłuzonego jak i sposób na to by kredyt był spłacanym. Wielu z nas chce to robic i uwaza to za swój obowiazek ...tyle ze banki łatwo pozbywaja sie własnych srodków .... Stosuja typowa zemste. Nie masz z czego płacic to my cie zgnoimy .Mamy tyle forsy ze nam to zwisa . Ajak bedziemy stratni to podniesiemy oprocentowanie i koszty uzyskania kredytówi wyjdziemy na swoje...No i chyba nalezy cos zmienic w mentalnosci banków a jezeli nie to ich do tego zmusic.No ale tu dominuje lenistwo umysłowe i dlatego kredytobiorca zadłuzony jest ujezdzany jak stara szkapa którą sie tak długo dosiada az nie wysle do rzeźni.