Ceny nieruchomości w mojej okolicy są na tym poziomie że moja zdolność
kredytowa pozwala mi na zaciągnięcie kredytu gotówkowego ok 50 tys. z którego
mógł bym zakupić mała kawalerkę do kompletnego remontu oczywiście ,
zastanawiam się jednak czy nie wszedł bym w kolizje z jakimiś przepisami i
bank nie miał by podstaw do wypowiedzenia mi takiego kredytu .
Wszak w umowie kredytowej jak byk jest napisane że jest to kredyt konsumpcyjny
na cele konsumpcyjne a zakup tej "dziupli" można by od biedy potraktować
jako inwestycję .
Myślałem o kredycie w BGŻ ...
Ktoś może zapytać dlaczego chcę wziść kredyt na 20% rocznie zamiast
sfinansować ten zakup kredytem hipotecznym o wiele niżej oprocentowanym .
Po prostu zniechęcaja mnie te wszytkie ceregiele przy hipotecznym
wolał bym porostu mieć gotówkę na koncie i zrealizować za nie transakcje a
puźniej nadpłacać raty w miarę możliwości , chyba w kredycie konsumpcyjnym mogę nadpłacać raty kiedy chcę ?
No to jak to jest ... wolno przeznaczyć kredyt konsumpcyjny na nieruchomość
czy nie ???
zadałem to samo pytanie na forum gazety ale nikt mi nie odpowiedział więc może tutaj ktoś mnie oświeci czy nie pcham się w jakieś łamanie przepisów






