Witam. Moja historia wyglada jak wiekszosci na tym forum (bynajmniej w tym dziale). Posiadam stala prace od 7 lat zarobki mies 3000 zl, zarobki mojej zony to 2100 zl miesiecznie (obydwa dochody netto).
Razem z Zona postanowilismy wybudowac dom. Zakupilismy dzialke z przeznaczeniem pod zabudowe (wart 120 tys zlotych). Dom o powierzch 137 metrow pow uzytkowej. Wartosc nieruchomosci wyceniam na ok 400 000 zl (z czego 120 to nasz wklad wlasny, dzialka).
Postanowilismy wiec wziąść 300 000 zl kredytu. Skorzystalem z pomocy firmy doradczej nie bede wymienial jej nazwy z wiadomego tutaj powodu. Rozmowa z konsultantem super 25 bankow w ofercie mozliwosc kredytu z Rodzina na Swoim.
Kilka lat temu mialem problemy z bankiem "Cetelem" ze wzgledu na nie splacona karte. Po dwoch od milego spotkania, dzwoni do mnie konsultant doradcy finansowego i mowi, iz w BIKU widnieje stara sprawa o opoznieniach w splacie tej karty z "Cetelem" na ponad 300 dni. Robie oczy, ale tak moglo byc. Sprawa zakonczona w kwietniu 2008 roku calkowita splata zadluzenia karty kredytowej.
Twierdzi,ze bedzie walczyl itd. Prosze go o rade bo slyszalem,ze mozna sie zwrocic z pismem do danego banku z prosba o usuniecie takiego wpisu w BIK. Jednak z jego wypowiedzi wnioskuje,ze nie jest w temacie.
Bardzo zalezy mi na uzyskaniu kredytu. Czytalem wiele o roznych firmach odluzeniowych o "Klinikach fin" itd. kancelariach prawnych zajmujacych sie czyszczeniem rejestrow. Pytanie jest proste jak sie zabrac do tego temetu,aby zalatwic to nieinwazyjnie aby "Cetelem" usulan wpis z BIKU i czy warto skorzystac z pomocy w/w instytucji. Koszt maks. w kancelari finansowo-prawnej to 1000 zl. Jestem wstanie poniesc taki koszt, jednak nie chce, aby byly to pieniadze wyrzucone w bloto.
Troche sie rozpisalem jednak prosze o rade.





