Szukasz usilnie pożyczki poza bankowej. Nie masz nieruchomości ani drogiego auta. Nocami siedzisz przed komputerem przeszukując internet...po kilku nieprzespanych znajdujesz firmę X, która nie tylko da Ci kredyt, ale jeszcze zaoferuje nieralnie nieskie oprocentowanie...dzwonisz...miły głos o wszystkim Cie informuje. Jest wprost idealnie...tylko 1 kłopot. Trzeba wpłacić np. na ubezpieczenie jakieś 2-3.000 złotych. Pożyczasz od rodziny i znajomych...wpłacasz. Jesteś bezpieczny bo masz potwierdzenie wpłaty z danymi odbiorcy...mijają dwa dni. Pożyczki nie ma. Miły głos zamienił się w automatyczne komunikaty, że numer, z którym chcesz się skonatktować jest niedostępny lub abonent znajduje się poza zasięgiem sieci. Piszesz maila...nie przychodzą potwierdzenia odbioru, bo nikt po drugiej stronie tego nie czyta...zaczynasz myśleć...niestety za późno. Rejestrujesz się na dowolnym forum i pytasz o opinie. Odpowiedzi są dla Ciebie niemal jak wyrok śmierci...
Z pewnością wielu z Was zna taki scenariusz z autopsji. Mimo setek ostrzeżeń nadal dajecie się naciągać na wpłaty, przedpłaty-kwestia semantyki.
Pytanie po co? Istnieją w Polsce wyspecjalizowane przedsiębiorstwa, które mogły sprawdzić dla Was potencjalną firmę pozyczkową. Stracili byście ułamek kwoty jaką wpłaciliście, ale zyskali byście pewność. A tak...3.000 nie ma, ale to nie znaczy, że nie trzeba ich oddawać tym, od których pożyczyliście...
Kiedyś Ktoś napisał fajną piosenkę...zaczynała się od słów: "Zastanów się co robisz...".





