Ja jedynie mówię o tym, że zajęcie komornicze nie jest przestępstwem. Nie bardzo rozumiem zatem jak przestępstwo karno-skarbowe ma się do zajęcia komorniczego i konkretnej sprawy. To dwie inne bajki.Zamieszczone przez lzalewski
Ja jedynie mówię o tym, że zajęcie komornicze nie jest przestępstwem. Nie bardzo rozumiem zatem jak przestępstwo karno-skarbowe ma się do zajęcia komorniczego i konkretnej sprawy. To dwie inne bajki.Zamieszczone przez lzalewski
Ze mną również rozwiązano umowę w providencie z tego samego powodu (komornik), ale nie byłam zatrudniona na umowie o pracę, lecz na umowie o świadczenie usług(przedstawiciel). Ponoć tu nie obowiązuje odeks pracy, lecz kodeks cywilno-prawny. Zajęcie komornicze wynikło z poręczenia- zanim zaczęłam pracować dla providenta poręczyłam znajomemu pożyczkę i na koniec 2010 znajomy zawalił sprawę. Przyszło do firmy zajęcie komornicze. Znajomy jest w trakcie negocjacji umowy restrukturyzacji tej pożyczki z bankiem, ale mnie już zwolniono... Czy to jest zgodne z prawem?
Tutaj raczej nie masz o co się kłócić. Umowę o współpracę można przerwać praktycznie w każdej chwili z byle powodu, a nawet bez powodu. Chyba, że inaczej stanowiła umowa.
W zakresie umów cywilnoprawnych (umów o dzieło, zlecenie) wszystko reguluje kodeks cywilny lub/i sama umowa. Musisz zobaczyć co wpisano do umowy i czy jest możliwość rozwiązania umowy w przypadku postepowania egzekucyjnego prowadzonego przez komornika sądowego. Jeśli nie ma są podstawy do złożenia pozwu do sądu cywilnego. Ponadto mam wrażenie, że w twoim przypadku, podobnie jak koleżanki które założyła wątek dopuszczono się dyskryminacji czego również można dowodzić w postepowaniu cywilnym.Zamieszczone przez magus
Mam jeszcze takie pytanie. Pracuję jako księgowa na umowę o pracę na czas nieokreślony i mam zajete przez komornika wynagrodzenie za pracę. Czy szefowa może mnie przenieść z tego powodu na inne stanowisko??
Pracodawca może pracownika oddelegować na inne stanowisko ale tylko na 3 miesiące w roku nie dłużej.
Nie ma tu żadnej dyskryminacji - obie Panie pracowały na Umowę o świadczenie usług na czas nieokreślony, a to oznacza umowę cywilnoprawną - Provident podchodzi dość restrykcyjnie do tego tematu tzn. jak można ściagać pieniądze od ludzi i domagać się spłaty długów od innych skoro samemu sie nie płaci - oto maksyma providencka. Poza tym zawsze się mówiło, że nikt za darmo nie pracuje a w zakresie umowy cywilnoprawnej komornik potrąca całość wynagrodzenia - stąd Provident zadawał pytanie - jak długo ktoś będzie pracował za darmo, czy nie rodzi to zwiększonego ryzyka wystąpienia deficytu na rejestrze przedstawiciela, podejrzenia defraudacji itd. Stąd zwykle jesli przedstawiciel dogadał się z komornikiem i ten wycofywał zajęcie było ok - jeśli z reguły w ciagu 2-3 tygodni nie było reakcji przedstawiciela - następowalo zwolnienie. Moim zdaniem dość zdrowe podejście.