Witam!
To mój pierwszy post na forum, więc witam wszystkich serdecznie i z góry proszę o wyrozumiałość. Jestem po wstępnym "tournee" bankowym i dopiero zaczynam się obwąchiwać z kredytami. A ponieważ chcę wziąć dość dużą kwotę i na dłuższy okres, zależy mi bardzo na opiniach bardziej doświadczonych użytkowników. Dwie najważniejsze kwestie to wybór banku oraz waluty (PLN vs. EUR). Szczegóły wyglądają tak:
* Cel kredytu: zakup szeregówki (stan deweloperski) od dewelopera.
* Kwota zakupu nieruchomości: 470 tys. PLN.
* Kwota kredytu: 300 tys. PLN.
* Środki własne: 240-250 tys. PLN (ze sprzedaży mieszkania).
* Okres kredytowania: 30-35 lat
* Waluta: PLN lub EUR.
* Priorytet: niska rata miesięczna (max 1500-1700 PLN).
* Sytuacja rodzinna: 2+2 (ja - umowy o dzieło, żona - umowa zlecenie).
* Zdolność kredytowa: jest.
Początkowo myślałem wyłącznie o złotówkach, ale euro jednak trochę kusi (franka odrzucam). Nie jestem ekonomistą, tylko humanistą, ale różnica między ratą w tych dwóch walutach (w zależności od banku) potrafi wynieść nawet 400-600 zł. Nikt wprawdzie nie wie, jaki będzie kurs euro w momencie wejścia Polski do strefy euro (ani kiedy i czy w ogóle to nastąpi), ale wydaje mi się, że kurs euro (które już teraz stoi dość wysoko) musiałby naprawdę poszybować wysoko w górę, żeby rata walutowa "przegoniła" tę złotówkową. Poza tym, te 400-600 zł różnicy wydaje mi się na tyle dużo, że odkładając te pieniądze w dłuższej perspektywie mogę zgromadzić taki kapitał, że nawet jakieś tąpnięcia w euro nie powinny mi specjalnie zaszkodzić. Tak sobie dedukuję w swoim małym rozumku... A może się mylę? Co prawda, w jednym z banków (takim, w którym nie mają kredytów w EUR) doradca straszył mnie "spekulantami", którzy w momencie przystąpienia Polski do strefy euro będą stawać na głowie, żeby obrzydzić mi życie, ale bez przesady... rynek ma chyba jakieś mechanizmy, żeby się bronić przed czymś takim. Z 4 złotych za euro nie zrobi się przecież 8 zł!
A zatem, jaką walutę i który bank polecacie (a który z góry odrzucić?)? Oprócz wysokości samej raty, priorytetem jest dla mnie także w miarę uproszczona procedura (jak najmniej papierków), co w mojej sytuacji (wolny strzelec - umowy o dzieło) potrafi mieć czasem dość duże znaczenie. Zwracam także uwagę na to, czy bank narzuca mi dodatkowe koszty okołokredytowe (konieczność zakupu różnych ubezpieczeń, zakładania kont, kart kredytowych itp.). W tej chwili jestem klientem Multibanku - o ile ma to jakiekolwiek znaczenie.









