Wysokość kredytu: 350 000.
Wartość nieruchomości / wkład własny: 400 000 / ?.
Pożądana długość okresu kredytowania: 20 lat - przy czym w rzeczywistości wcześniejsza spłata.
Łączna liczba osób w gospodarstwie domowym: 2.
Łączny miesięczny dochód netto na rodzinę 3mc/6mc: 8500/8500.
Źródło uzyskiwania dochodów: umowy o pracę.
Okres trwania umowy w tył/okres trwania umowy w przód: 5 lat/bezterm.
Aktualne obciążenia kredytowe: brak.
Historia w BIK: brak jakiejkolwiek (nawet pozytywnej).
Potrzebuję 350 tys. na spłatę długu rodziców. Żona ma mieszkanie warte ok 400 tys. (z czystą hipoteką), rodzice nieruchomość wartą ok 1 mln zł, na razie czystą, ale jest duże ryzyko, że wkrótce pojawi się na nim hipoteka przymusowa na połowę wartości. Cel: spłata zadłużenia (tego, którego dotyczyłaby ew. hipoteka przymusowa), żeby można było w spokoju sprzedać nieruchomość rodziców. Po sprzedaży wcześniejsza spłata kredytu/pożyczki.
Pytanie zasadnicze: jaką przyjąć strategię i czy w ogóle warto sobie zawracać głowę? Ja mam dwa pomysły:
1. Pożyczka hipoteczna pod zastaw mieszkania żony. Jaka szansa na 350 tys.?
2. Kredyt mieszkaniowy na odkupienie udziałów od rodziców w ich nieruchomości (50%) za te 350 tys. Zabezpieczenie: mieszkanie żony.
Oczywiście najlepiej byłoby zabezpieczać się mieszkaniem rodziców, ale podejrzewam, że ich nieruchomość nie będzie dla banków w najmniejszym stopniu interesująca, kiedy pojawi się hipoteka przymusowa? A może mimo wszystko lepiej dać obie nieruchomości jako zabezpieczenie?
A może są jakieś produkty bankowe specjalizowane, które tutaj miałyby zastosowanie?
m






