Witam,
niestety pech. Liczyłem ryzyko różnic kursowych przy spłacie, liczyłem się z ewentualną dopłatą (max. 1000), a tu mi euro robi niemiłą niespodziankę. Co prawda względem dolara się umacnia, ale to co robi złotówka to przegięcie. Jestem już zły na wszystko dookoła, bo na dzień dzisiejszy muszę pokryć różnicę ok. 2tys., a do wypłaty kredytu ok.8dni. Optymistycznie tego nie widzę, wszystkie możliwe opory łamane.
Problem jednak polega na tym, że mogę nie mieć brakującej gotówki, jeśli przyjdzie mi dopłacić z 5-6tys.
Czy w związku z tym jest jakieś wyjście, możliwość negocjacji kursu dewiz w dniu wypłaty? Bank to PKO BP.
Zerwałbym umowę, ale euro raczej dalej będzie pikowało w dół. Podwyższenie kwoty kredytu raczej jest niemożliwe?
I taka przestroga dla przyszłych kredytobiorców PKO: dla przyznanej kwoty kredytu (EUR) jest brany kurs kupna dewiz z dnia złożenia wniosku. Ja niestety myślałem, że z dnia podpisania umowy.





Chyba że EURO pod koniec roku (bo II transze mamy w połowie grudnia) pójdzie w góre..........

