Witam serdecznie,
Mam dość spory problem i nie wiem, z której strony go ugryźć. Przekonałem się na własnej skórze, że sprzedaż lokali komunalnych przez gminę na preferencyjnych warunkach nie ma nic wspólnego z preferencyjnością, a wręcz przeciwnie - gmina w prosty, aczkolwiek skuteczny sposób uniemożliwia wzięcie kredytu na wykup, pomimo zdolności kredytowej.
Sprawa dotyczy mieszkania komunalnego sprzedawanego z 80% bonifikatą, cena po bonifikacie to 90 tysięcy. Problem polega na tym, że gmina zabezpiecza się przed ewentualnym zbyciem lokalu przez nabywcę, obciążając to mieszkanie hipoteką na 5 lat. To automatycznie dyskwalifikuje nabywcę, jeśli chodzi o uzyskanie kredytu hipotecznego. Żaden bank nie chce kredytować mieszkania obciążonego hipoteką, nie chce też być jako drugi na liście. W takiej sytuacji mogą jedynie zaproponować pożyczkę gotówkową, co przy takiej kwocie jest prawie niemożliwe, nawet przy jakimś wkładzie własnym. Pożyczki są udzielane przeważnie na 6-7 lat, czyli na dość krótki okres czasu, więc to nie bardzo wchodzi w grę ze względu na dość duże raty.
Czy ktoś spotkał się już z taką sytuacją? Moim zdaniem jest to celowe działanie miasta, utrudniające lokatorom wykup lokalu. Nazywa się to sprzedażą na preferencyjnych zasadach, a w rzeczywistości jest to działanie na niekorzyść mieszkańców - w białych rękawiczkach, bo niby zgodnie z uchwałą.
Jak można rozwiązać taką sytuację? Czy istnieje możliwość otrzymania gdzieś kredytu z innym zabezpieczeniem niż hipoteka i o dłuższym okresie spłaty - minimum 10 lat? Nie posiadamy innej nieruchomości, którą można by było dać jako zabezpieczenie. Ze zdolnością kredytową nie ma problemu - 2 osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, ze średnimi zarobkami przekraczającymi 2000 netto. Bardzo proszę o pomoc.
Taka absurdalna (moim zdaniem) ma miejsce w Szczecinie - w mieście słynnym z afery, która polegała na (dosłownie) rozdawaniu mieszkań tzw. ludziom "niezbędnym dla miasta". Ja niestety nie zaliczam się do tych "niezbędnych" i mam coraz większe przypuszczenia, że na to mieszkanie ktoś ma ogromną ochotę, stąd te wszystkie kłody rzucane pod nogi...
Pozdrawiam
Grzegorz



1 Przydatne posty



