Witam Staram się o kredyt hipoteczny ale na drodze do załatwienia wszystkich formalności stanął mi pewien problem. Dokładnie wygląda to tak: W 2000r. skradziono mi dowód osobisty, jeszcze taki stary zielony. Fakt ten był zgłoszony na Policję, były przesłuchana itp. Sprawa została umorzona bo nie znaleziono winowajcy. Ja wyrobiłam nowy dowód osobisty. Wydawało się że wszystko jest ok, ale po 7 latach zaczęły napływać do mnie z banków informacje o wziętym kredytach, ratach itp. Trochą tego było a wiązało się to z przesłuchaniami, wizytami na rozprawach itp. Okazało się że wiadomo niby kto podszył się pode mnie i wyłudził wszystkie pieniądze ale winny ukrywa się przed policją. Wiele spraw zostało umorzonych. Nikt nie wymaga ode mnie spłaty tych długów ponieważ posiadam dokumenty z Policji że dowód na który powstały zadłużenia został mi rzeczywiście skradziony. Jednak pojawił się pewien problem gdyż zostałem wpisany do BIK jako dłużnik na kwotę ok 20tys zł - w 2 bankach. Wiem że z tego powodu mogę mieć kłopoty z uzyskaniem kredytu hipotecznego na mieszkanie. Co mogę zrobić w tej sprawie? W jednym banku złożyłam już reklamację, ale wykreślenie z BIK może trochę potrwać. A mi bardzo zależy na czasie. Czy banki wezmą pod uwagę moje wyjaśnienia i dokumenty potwierdzające, że powstałe zadłużenia nie są moje? No i pojawia się jeszcze jedno pytanie: czy banki miały wogóle prawo wpisać mnie na listę BIK skoro doskonale wiedziały, że kredyty zostały wyłudzone i ja nie mam z tym nic wspólnego? Oraz czy mogę być wpisana także na listę KRD? Bardzo proszę o pomoc.






