Witam
w 2008 r. wzięliśmy z mężem kredyt hipoteczny na remont domu (większość kwoty) i konsolidację - mix mieszkaniowy w PKO BP. Później w 2009 r. pod inną nieruchomość - mieszkanie kredyt konsolidacyjny też w PKO BP na spłatę innych zobowiązań. (75 tyś.) W między czasie skomplikowała się ciut sytuacja, musieliśmy się zadłużyć bardziej - kredyt w koncie 24.000 i kredyt w mbanku 20.000 - sprawy rodzinne. Wszystkie kredyty wzięte są na męża, mamy rozdzielność.
Od dłuższego czasu korzystamy z ofert różnych banków, nigdy ze spłatą nie mieliśmy problemów (czasem 1-4 dni poślizgu, ale raczej sporadycznie). Wszystkie w/w kredyty spłacamy terminowo, nie ma ani dnia opóźnienia.
Teraz znowu trochę się namieszało. Musimy kupić na kredyt mieszkanie dla kogoś z rodziny za ok. 50.000-60.000 zł. Jednocześnie jak najszybciej chcemy sprzedać mieszkanie, oddać do banku te 75 tyś + częściowo, o ile nie w całości spłacić mbank.
Proszę o pomoc co można zrobić:
1. Sprzedać mieszkanie, spłacić kredyty - wziąć następny - tylko że sprawa jest gardłowa i chcielibyśmy załatwić to w max 1 m-c, a raczej w tyle mieszkania nie sprzedamy, chyba że cudem.
2. Wziąć następny hipoteczny kredyt (ze spłatą nie będzie problemów) i zobowiązać się do szybkiej sprzedaży mieszkania tylko, który bank na to pójdzie?
3. Spróbować podnieść wartość domu i kwotę już posiadanego na niego kredytu - wyceniony był na 140 tyś. przed remontem, w remont wsadziliśmy 70 tyś.
Zastanawialiśmy się, żebym na siebie wzięła kredyt w mbanku, niestety mam w BIK paskudną historię (dług widnieje jako odzyskany/restrukturyzacja), ale ciągnie się za mną ta historia. Ja spłacam w skoku 16 tyś. kredytu
Proszę podpowiedzcie jak to dobrze rozwiązać, ewentualnie proszę o kontakt doradcę - ale naprawdę skutecznego (niestety zawiedliśmy się swego czasu na doradcy OF).
Zarobki netto męża 3500, moje 1800, dzieci nie mamy mąż co 2-3 m-c ma zastrzyk gotówki, który nie możemy udokumentować.
pzdr



1 Przydatne posty






