Witam serdecznie,
chciałam rozpocząć dyskusję na temat na jaką walutę przewalutować lub w jakiej walucie brać nowy kredyt hipoteczny?
Obecnie mam kredyt w zł 300.000 zaciągnięty rok temu, rata 1750zł.
Złożyliśmy wniosek o przewalutowanie: Nordea na CHF i Dnb Nord w EUR.
Od obu banków otrzymaliśmy pozytywną decyzję na następujących warunkach:
1. Nordea: CHF na dzień dobry marża 3,0 i właśnie ją negocujemy, jak na razie od tygodnia bank milczy, bo ponoć dyrektorzy regionalni, którzy za negocjacje marży są odpowiedzialni przebywają na szkoleniu - bez komentarza.
W przypadku CHF będziemy zmuszeni do oszczędzania pięniędzy - wszystko by obniżyć marże.
Tu moje pytanie jaka marża w CHF byłaby uważana za wporządku, marża 3,0 uważam za ździerstwo. Proszę o opinie...Czy marża 2,5% to dobre warunki?
2. DnB Nord: EUR marża 2,2. Jak weźmiemy konto personale + karta kredytowa, marża spadnie nam do 1,8%. Jeszcze nie wiadomo, czy otrzymam kartę kredytową, ponieważ by ja otrzymać należy mieć dochody 5tys netto na osobe. Nie ma przymusu odkładania pieniędzy.
Moje pytania co lepsze? Jak ocenić ryzyko walutowe na przestrzeni następnych lat?
Będe wdzięczna za każde opinie - licze tutaj przede wszystkim na osoby, które na codzień siedzą w tym temacie.
Dzieki i pozdrawiam
A.






), to kwestia wydaje się tyczyć obecnieprzede wszystkim EUR. Ze względu na niski kurs do PLN. Frank stoi wysoko, tj. ca. na poziomie 3, 0 PLN za CHF. Ryzyko kursowe jest mniejsze.