Witam!
Może ktoś miał podobną sytuacje i pomoże..a więc tak w skrócie.
Dokładnie 28 sierpnia składałam wniosek do pocztowego o kredyt hipoteczny, trwa to do dziś bo zawsze brakowało jakiegoś dokumentu lub moja sytuacja była dla banku skomplikowana (o kredyt staram się sama, działka jest w 70% moja a w 30% narzeczonego-obecnie męża) bank ciągle zwlekał z decyzją tłumacząc się że musi poczekać do 8 pazdziernika (dnia naszego ślubu) ponieważ musimy być małżeństwem i mieć rozdzielność majątkową, żeby to wszystko ładnie przeszło, decyzje miałam mieć 4-go listopada i miałam pozytywną, czyli mój wniosek przeszedł przez "etap hipoteczny" jak to tłumaczyła mi Pani która zajmuje się moją sprawą. A dziś się dowiaduję że dostane negatywną decyzje z powodu iż to mąż jest właścicielem tych 30% i musimy przepisać jego część na mnie u notariusza, żebym ja była 100% właścicielką działki. A co podejrzewam to wiąże się z tym zmiana wszystkich dokumentów takich jak pozwolenie, wypisy i wyrysy, księga wieczysta, wszystko będę musiała poprawić żeby było tylko na mnie.
Powiedzcie mi czy analityk może tak zrobić? dlaczego dla banku to taki problem? w końcu jesteśmy małżeństwem i mamy rozdzielność? Dodam że mąż pisał pismo że zgadza się na objęcie jego części działki hipoteką.
Błagam pomóżcie to dla mnie to już powoli komedia zaczyna się robić.







