Witam!
Chcemy z narzeczonym wziąć kredyt na mieszkanie w kwocie 15000 tyś bez wkładu własnego. Problem w tym, że mój narzeczony ma złą historię w BIKu. Od dwóch lat spłaca kredyty wzorowo, ale wcześniej miał z tym problemy, wynikały one raczej z głupoty i bezmyślności młodej osoby. Miał nawet windykację, ale o dziwo nie potrafimy się tego doszukać w raporcie (a taki z BIKu zamówiliśmy), za to są podane oczywiście zaległości powyżej 90dni. Na dzień dzisiejszy wszystko jest spłacone. Nie próbowaliśmy jeszcze brać kredytu, ale obawiam się odmowy. Co możemy zrobić? Dodam, że moja historia w BIKu będzie zapewne na "szóstkę", brałam wiele mniejszych i większych kredytów, które ZAWSZE były spłacane co do dnia i do dzisiaj banki dają mi pożyczki z pocałowaniem ręki. Czy można by było wziąć kredyt tak, aby bank patrzył głównie na moją historię kredytową? Jak banki to rozpatrują gdy jest dwóch kredytobiorców? Czy nie bezpieczniej byłoby, żebym na przykład spróbowała wziąć kredyt sama na siebie? Zarabiam 2500-3000/miesiąc a mój narzeczony ponad 4000 tyś., obydwoje mamy umowy na czas nieokreślony. I co z tym, że nie mamy jeszcze ślubu? Banki dają bez problemu parom kredyt? Byłabym wdzięczna za wszelką pomoc![]()








