Witam!
Kupuję mieszkanie na kredyt i ze względu na taką a nie inną zdolność kredytową w grę wchodzi PLN w PKO BP lub EUR w Polbanku.
Szczegóły poniżej:
Wysokość kredytu: 243.000
Wartość nieruchomości / wkład własny: 269.000
Rynek pierwotny/rynek wtórny: Rynek pierwotny
Stan zaawansowania inwestycji: koniec budowy sierpień 2010r.
Waluta kredytu: EUR/PLN
Pożądana długość okresu kredytowania: 30 lat
Łączna liczba osób w gospodarstwie domowym:3
Łączny miesięczny dochód netto na rodzinę 3mc/6mc: 5800 (3mc)/6200 (6mc)
Źródło uzyskiwania dochodów: umowa o pracę na czas nieokreslony (1 osoba)
Okres trwania umowy w tył/okres trwania umowy w przód: umowa przedwstepna podpisana z deweloperem 18.12.2009r.
Aktualne obciążenia kredytowe: kredyt hipoteczny na inne mieszkanie -rata 1950zł/mc (kredyt w PLN) - w PKO BP
Historia w BIK.: dotychczasowy kredyt spłacany regularnie
Po wstępnym rozeznaniu okazuje się że ze względu na naszą zdolność kredytową w grę wchodzi EUR w Polbanku oraz złotówki w PKO BP. Warunki:
POLBANK (EUR):
marża: 3,60%, jeżeli zgodzimy się na przelew wynagrodzenia
prowizja: 1,5%
mamy decyzję ostateczną pozytywną, ale pod warunkiem wykupu ubezpieczenia na życie (w pierwszym roku potrącane z prowizji a potem płatne miesięcznie w racie 0,045%)
PKO BP (PLN):
marża: ok. 2,2%
prowizja: 2%
na razie nie pojawiły się żadne dodatkowe warunki odnośnie ubezpieczenia itp.
Na pierwszy rzut oka korzystniejsze wydają się warunki Polbanku, ale szczerze mówiąc nie wiem czy przy tak dużej marży opłaca się narażać na ryzyko wzrostu stop procentowych (EURIBOR) jaki pewnie nastąpi po zażegnaniu kryzysu, spread, ponosić koszty ubezpieczenia na życie, czy choćby tą kwestię ewentualnego podwyższenia marży o 1 p.p. gdyby z jakichś powodów nastąpiła przerwa w przelewie wynagrodzenia lub jego znaczne obniżenie.
Oferta PKO BP jest droższa, ale od 2 lat mamy tam już jeden kredyt hipoteczny (w PLN) i jak dotąd nie było z nim żadnych problemów, wszystko zawsze zgodnie z umową, profesjonalnie i na czas, nie wspominając juz o fachowej obsludze (która sądzac po wpisach na forum pozostawia w Polbanku wiele do życzenia).
Raczej nie planujemy spłacać tego kredytu wcześniej, a już na pewno nie przez najbliższe 10-15 lat.
Doradźcie, co będzie lepsze w takiej sytuacji?
Czy biorąc pod uwagę nasze przystapienie do unii monetarnej/przejście na Euro za kilka lat, czy nie lepiej wziąć teraz jednak złotówek z niższą marżą, bo ta marża już pozostanie na caly okres, nawet po przejściu na euro?
Będę wdzięczna za odpowiedź i rady gdyż w ciągu najbliższych 2 tygodni musimy podjąć decyzję...





Jeżeli wejdziemy do strefy i tak kredyty w PLN zostaną przeliczone po sztywnym kursie NBP. Czy będzie on wówczas korzystny .... Euro zachowuje się dosyć kapryśnie i patrząc wstecz kurs do czasu przejścia pójdzie jeszcze do góry.
