są banki które bezproblemowo "wejdą" w ekspektatywę ( uzależnione jest to jedynie od departamentu prawnego) - przerabiałem identyczny temat niespełna 3 miesiące temu - decyzja banku była pozytywna lecz klient po konsultacjach z prawnikami wycofał się z tranzakcji - i choć moja praca poszła na marne to na miejscu klienta zrobiłbym to samo. proponowałbym troszkę więcej poczytać lub skonsultować kwestie prawne ekspaktatywy a nie polegać jedynie na opinii zbywcy. tu nasunęłoby mi się pytanie do zbywcy dlaczego akurat w formie ekspektatywy ( czyżby ktoś jeszcze rości sobie prawo do lokali , budynku

. jak dla mnie ekspektatywa to umowa na zasadzie "jak na gruszy wyrosną jabłka to nazwiemy ją śliwą".
a i może jeszcze z "jakiegoś" słownika: " W języku staropolskim znaczy tyle co "nadzieja" "widok na przyszłość" " - w odniesieniu do twojej tranzakcji, "nadzieja" że to mieszkanie będzie twoją własnością.
PS. już bez "szyderstw" - odpóść sobie tą tranzakcję