Porada CZEKAĆ CZY BRAĆ ukazała się, gdy 1 EURO kosztowało około 4,8542 zł, a w programach informacyjnych informowano, że kursy mogą wzrosnąć do ponad 5 zł za 1 Euro i żeby uchronić się przed ryzykiem kursowym jak najszybciej przewalutować kredyt dewizowy na PLN.
Przez wysokie kursy wzrósł deficyt budżetowy i przekroczono zadłużenie państwa .
Wtedy kredyty w złotówkach narażone były na ryzyko kursowe, bo jeśli te kursy utrzymały się do września 2004 roku groziły nam wysokie podwyżki stóp procentowych.
Teraz za 1 EURO płacimy 3,8620 zł, a za 1 CHF 2,4103
CZEKAĆ CZY BRAĆ (Rzeczpospolita11-03-2004)
................
- Jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe w euro i złotych, to nie przewiduję żadnych gwałtownych skoków stóp procentowych, gdy wejdziemy do Unii - twierdzi Michał Asman, doradca kredytowy.
- Oprocentowanie kredytów w euro banki w Unii i w Polsce opierają na tych samych wskaźnikach: EURIBOR lub, LIBOR. Różnica w oprocentowaniu będzie raczej uzależniona od marży banków.
Warto też pamiętać, zdaniem Michała, Asman, że wpływ na stopy procentowe w Unii Europejskiej ma gospodarka wszystkich państw członkowskich.
Jeśli zatem coś się wydarzy w gospodarce jednego z państw członkowskich, to wydarzenie "zamortyzują" gospodarki innych krajów UE.
- Dzięki temu nie ma wysokich zwyżek lub spadków EURIBOR - dowodzi Asman.
A co zrobić z kredytami, w euro, kiedy kurs tej waluty rośnie, w związku, z czym dług w euro przeliczony na złote zwiększa się? )
- Przy kredytach zaciągniętych w euro radzę nie podejmować pochopnych decyzji przewalutowania długu na złote, bo kurs euro nie może rosnąć w nieskończoność - podpowiada Michał Asman.
- Radziłbym natomiast sprawdzić, czy oprocentowanie w banku, w którym mamy kredyt, jest na podobnym poziomie jak to, które bank oferuje nowym klientom.
Jeżeli jest spora różnica, trzeba negocjować z bankiem obniżenie stopy albo zamienić kredyt na inny, np. we frankach szwajcarskich z niższym oprocentowaniem.
Złoty teraz jednakowo zyskuje i traci do CHF i EUR, przez co nic nie stracimy na przewalutowaniu.
Opłaca się też maksymalne wydłużenie okresu kredytowania.
To, co zaoszczędzimy w tym czasie, nie oddawajmy bankowi w nadpłacanych ratach, tylko inwestujmy w przyszłą emeryturę.
Michał Asman




