W sierpniu br. Złożyłam wniosek o kredyt hipoteczny do kliku banków. O kredyt starałam się z rodzicami na kwotę 190tys. zł. We wrześniu dostałam pozytywne decyzje w kilku bankach. Po przeanalizowaniu wysokości raty wybrałam (pozornie) najkorzystniejszą ofertę w CHF w banku Nordea. Po wstępnej symulacji doradca wyliczył ratę, przed uprawomocnieniem wpisu do hipoteki zapewniał mnie że rata (równa) wyniesie ok. 1080 zł, natomiast po uprawomocnieniu miałaby ona wynieść ok. 960zł. Zdawałam sobie sprawę z ryzyka kursowego, więc wiedziałam że rata może wzrosnąć lub też zmaleć, ale jak wszyscy wiemy frank należy do stabilnych walut, więc różnica na racie nie powinna być diametralna. Doradca poinformował mnie że muszą być otwarte dwa rachunki ROR ( na które muszą wpływać wynagrodzenia), a także musimy podpisać umowę o kartę kredytową, z czego nie byliśmy zadowoleni. Po analizie moich możliwości finansowych, stwierdziłam że mimo tego zdecyduje się na ich ofertę.
Data podpisania umowy została ustalona na 23.09.2009, 22.09.2009 o godz. 17 dostaję informację od doradcy, że prowizja (w wysokości 4200zł) nie została skredytowana i w dniu podpisania umowy muszę ją wpłacić do banku. Oczywiście zaskoczyła mnie taka informacja, przyznam że nie byłam przygotowana na taki wydatek. Doradca zasugerował że mogę to zapłacić z karty kredytowej ( której de facto do tej pory nie otrzymałam) oraz wyciągnąć z kont na których zostały przyznane limity (ciekawe w jaki sposób miałam to zrobić skoro jeszcze umowy o otwarcie rachunków nie podpisałam). Dnia następnego pojechałam z gotówką na podpisanie umowy. Okazało się na miejscu, że nie muszę tego dnia wpłacać tej prowizji, mam na to tydzień czasu (dlaczego doradca wprowadził mnie w błąd? Brak kompetencji?).
Kredyt był wypłacany w dwóch transzach: pierwsza- na rzecz spłaty wierzyciela, w którym zbywca zaciągnął kredyt, druga ?na rzecz Zbywcy ( po przedłożeniu w banku wpisu o wykreślenie hipoteki). Po pierwszej wypłacie transzy dostałam tel. od mojego doradcy z informacją że kredyt został uruchomiony z korzystnym dla mnie kursem. Po wypłacie drugiej transzy podobna sytuacja, z zapewnieniami że rata będzie niższa od planowanej gdyż ok. 10 tys. zł na tym zyskałam.
20.10.2009 dostaje harmonogram spłaty kredytu wysokość raty: 520 CHF czyli ok. 1480zł ( po uprawomocnieniu ma wynosić ok. 1300zl) ?jakim cudem rata wzrosła 400zł? Dzwonię do doradcy z zapytaniem dlaczego tak jest, doradca zaczął się tłumaczyć ryzykiem kursowym (totalny brak logiki dla mnie). Na moje pytanie dlaczego przed podpisaniem umowy wyliczył pan dużo niższą ratę od tej, doradca się wyparł podania ?tak niskiej raty?. Wygląda na to że doradca celowo wprowadził mnie w błąd, żebym tylko podpisała umowę z ich bankiem. Co w tej sytuacji mam robić?




). Dnia następnego pojechałam z gotówką na podpisanie umowy. Okazało się na miejscu, że nie muszę tego dnia wpłacać tej prowizji, mam na to tydzień czasu (dlaczego doradca wprowadził mnie w błąd? Brak kompetencji?).


