Witam wszystkich,
Razem z zona (mamy 1 dziecko) postanowilismy wziasc kredyt na dokonczenie budowy. Dostalismy oferte na 190000 PLN w Euro (ok 50000 Euro). Oprocentowanie 3,43% w tym marza 2.25% (rzekomo najnizsza jaka sie da)- bo zgodzislismy sie uczestniczyc w programie oszczednosciowym (jakies fundusze finansowe PKOBP)- po prostu wplacac po 200PLN dodatkowo miesiecznie przez caly okres splaty kredytu.
Mamy 2 letni okres karencji, okres splaty 32 lata (chcielismy 30 lat, ale ze wzgledu na karencje osoba z banku zaproponowala 32 lata z jakiegos powodu!). Raty malejace w Euro.
I teraz tak. Kilka dni wczesniej dostalismy pierwsza symulacje splat na 30 lat (oprocentowanie w Euro bylo 3,35% (i to bez przystepowania do zadnych funduszy), zawierala juz ubezpieczenie na wypadek utraty pracy (3,25%) i kilka pierwszych rat (tych najwyzszych) wynosilo po przeliczeniu na PLN ok 1150PLN (potem sukcesywnie malaly).
6 dni pozniej Euro nieco podroslo (ok 3gr w/g taryfy banku) i rzekomo Libor sie tez zmienil i w dniu skladania dokumentow- przy 32 latach splaty, tez 190000PLN, raty malejace w Euro- wyszlo juz blizej 1200PLN, dodatkowo pomimo super niskiej (najnizszej z mozliwych!) marzy 2.25%, wzroslo nam oprocentowanie z 3,35% do 3,43%!! (osoba tlumaczyla to wzrostem eurolibor czy jakos tak).
Anyway, dokumenty zlozone w miedzyczasie otrzymuje telefon ze z powodu tsunami w Japan Euro do gory poszlo i mamy mniejsza zdolnosc! o jakies 17 tysPLN! (na drugi dzien). Dziwi mnie to bo dzien wczensije mielismy rzekomo zdolnosc ponad 220tys PLN w Euro i raty malejace, ale nie chcielismy brac takiej kwoty bo potem trudno splacac.
Osoba z banku namawia mnie usilnie na raty stale, ja sie bronie bo wiem ze to lipa i sciema. Boje sie ze w dniu jak dostaniemy umowe kwota kredytu w Euro bedzie duzo nizsza i w sumie bedziemy musieli doplacic sporo z wlasnej kieszeni do budowy, a bank malym kosztem stanie sie wspolwlascicielem, jak nie wlascicielem nieruchomosci z dzialka wartej ok miliona PLN!.
Rozumieme rysyko kursowe, ale czy w ciagu jednego dnia nasza zdolnosc moze spac ok prawie 50 tys PLN? Czy raczej osoba z banku zrobila gafe i nie chce sie do niej przyznac? Bo zrobila nam smaka na wiekszy kredyt z miare akceptowalnymi ratami do splat.
Jak poprosilem o symulacje splat tej nowej wartosci kredytu (juz po obnizeniu zdolnosci) to raty niewiele sie roznia. Dodatkowo nie naliczono tego ubezpieczenia od utraty pracy i rzekomo wyjdzie jakies 5pLN miesiecznie do raty?!
Nieco podejrzane mi sie to wydaje, szczegolnie ten ciagly nacisk na te ratay stale (wtedy mamy zdolnosc na ponad 300 tys PLN w Euro i malejace), ale nie chcemy sie zazynac z ratami i nie potrzebujemy az tak sporego kredytu (juz duzo mamy zrobione za wlasne pieniadze).
CO o tym sadzicie? Czy to nie jakas sciema? CO to jest ta karencja? czy to jakos wplywa na splate pozniejszych rat tego kredytu? I dlaczego przy 2 latach karencji osoba zaproponowala wydluzenie splaty kredytu do 32 lat a nie 30?
Dodam ze prowadze wlasna firme i moja zdolnosc jest wyliczana na podstawie PITa z zeszlego roku (ostatnie 12miesiecy DG) Zona nie pracuje.
Bylismy tez w BOS ale tam zdolnosc na tylko 120 tys PLN w Euro (raty malejace) i w dodatku oprocentowanie az 4,379% (w tym marza 3,0pp) wiec niewielki kredyt a duzy koszt splaty.
W PKOBP jest promocja do konca kwietnia ze nie placi sie prowizji, ze mozna placic wiecej na raty(tez bez prowizji) wiec niby super kolorowo. Zas w BOS niestety za wszystko kaza placic.
Inne banki wymagaja dochodow z 24 miesiecy, wiec odpadaja.
Prosze o sugestie i porady. Bo jestesmy zieloni jak amatorzy jablek (czyt. papierowek).
Fidel Kastrol :-)







