Witam,
Ukończyłem z wyróżnieniem finanse i bankowość na jednej z lepszych uczelni ekonomicznych w stolicy. Obecnie studiuję zarządzanie na SGH.
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie oferowanie usług doradczych odpłatnie. Przede wszystkim bez wskazywania żadnych ofert, żadnych banków, a jedynie pokazywanie możliwości, zalet i zagrożeń związanych z zaciąganiem kredytów.
Podstawowe pytanie brzmi: czy Polacy są gotowi na tego typu usługi... Czy korzystanie z usług darmowych firm doradczych nie jest oszukiwaniem samych siebie. Często "słabe" doradztwo w którejś z firm pośrednictwa, lub nawet w którymś z banków może narazić klienta na spore straty. Nikomu nie życzę, aby trafił na niekompetentną osobę, ale nigdy nie można tego wykluczyć!
Czy według Was, płatne doradztwo, osoby posiadającej dyplom ukończenia studiów z zakresu finansów, a nie osoby będącej po prostu dobrym handlowcem ma sens? Czy doradztwo, polegające m.in. na edukowaniu ludzi z zakresu wiedzy, którą po prostu trzeba znać, ubiegając się o kredyt, ma sens? Czy nie byłoby lepiej, aby była możliwość zabrania na spotkanie do pośrednika czy do banku takiego właśnie doradcy, aby to on zadawał odpowiednie pytania i rozwiewał wszelkie wątpliwości? A jeśli tak, to ile taka usługa może być warta.?!
Będę wdzięczny za wszelkie odpowiedzi na powyższe pytanie.
Pozdrawiam,
Niezależny DF





żaden z moich klientów nie zapytał nawet o studia czy certyfikaty. Ich to po prostu nie obchodzi. Chcą mieć dobry kredyt i już. A to co im zaproponujesz oni i tak sami zweryfikują (w 90%) i dopiero wtedy do Ciebie wrócą, jak nie znajdą nic lepszego... 
