Witam Szanowną Sołeczność zadłużeniowo-doradczą i pocieszycielską.
Jako "problem" zwracam sie z problemem takim samym wzglednie podobnym do juz tu istniejacych,poddawanych pod dyskusje i bedacych w trakcie doradzania.
Otóż..... poraz kolejny pytam logicznie myslacych czy jest do załatwienia kwestia kredytu konsolidacyjnego w wysokosci 60% zadłuzenia?.Przy swoich dochodach 4600 netto moge otrzymac w bankach kredyt (bez certolenia sie w papierzyskach) od 80 do 140 tys. Zakładajac ze nie mam innych obciążen.Ale wykazujac ze je posiadam i sa spłacane regularnie juz w formie kapitału NIE!...( BRAK ZDOLNOSCI KREDYTOWEJ). Potrzebuje w/w sumy na spłacenie wysokich kredytów z wysokimi ratami ..spłata tychze pozwoli odzyskac około 12 tys z tytułu ubezpieczenia i odsetek/prowizji....To z kolei pozwoli spłacic 4 mniejsze kredyty . W rezultacie mógłbym odzyskac zdolnosc kredytową,nowy kredyt spłacić poprzez hipoteke wzglednie z chwila wejscia mojej firmy na giełde dosc wysoką sumą za zprzedaż akcji. No ale to moja logika myslenia .Logika bankowa raczej daleko odbiega od mojej jasnej ale "mniej logicznej".Na razie spotykam sie z zainteresowaniem za to z zerem skutecznosci jezeli chodzi o tzw. ciało doradcze..Potrzebuje zalatwienia kredytu a nie jego otrzymania..... Otrzymac jest łatwo majac zdolnosc trudniej złatwic .Wiec uparcie szukam experta od zalatwiania kredytów bo tych cenie sobie najbardziej .A jestem pewien ze istnieją.





