Witam,
Syn chciał kupić sobie samochód. Praca stała. Dochód niewielki, bo 1380 zł. czyli minimalna krajowa ale nie ma też nikogo na utrzymaniu ani żadnych zobowiązań, opłat itd.
Wystąpił o kredyt gotówkowy, bo nie chciał mieć wbitego banku do dowodu. Poza tym Poza tym opłata AC za samochód w wieku 8 lat dla 22 letniego człowieka, to jakaś masakra. Kwoty dosłownie z kosmosu.
Wystąpił więc do Pekao s.a., gdzie ma konto ROR o kredyt w kwocie 9000 zł. Miało być pięknie, bez formalności. Już na początku powiedziano mu, że ma zdolność kredytową i nie powinno być problemu. Mimo wszystko ja zadeklarowałem się, że będę żyrantem jakby były jakieś problemy. Jednak odmówiono kredytu i zaoferowano mu 5000 zł. na 4 lata. Nie interesowało ich, że mogę być żyrantem, a jedynie zaoferowano abyśmy wspólnie wzięli ten kredyt. Tak podobno zadecydował kierownik. Odmówiliśmy. Syn wziął dokumenty. Zadzwoniłem do komisu, gdzie byliśmy umówieni odnośnie zakupu upatrzonego pojazdu. Powiedzieliśmy co i jak, a oni zaoferowali, że nie będzie problemu z kredytem na samochód.
Co zrobić w tej sytuacji ? Zdecydować się na kredyt z przeznaczeniem na samochód (wkład własny 7000 i kredyt 9000 tys) i płacić przymusowo niemałą kwotę AC na 8 latka ? Faktem jest, że oprocentowanie kredytu jest znacznie mniejsze w porównaniu do oferty Pekao. Czy szukać gdzieś banku, który da chłopakowi kredyt w wysokości 9000 na cztery lata z żyrantem.
Nie wiem co chłopakowi doradzićNie mam pojęcia o kredytach
P.S. Z tym Pekao i bezproblemowym załatwianiem spraw, to jakaś ściema. Kilka dni biegania. Bo kierownika nie ma, bo trzeba to i tamto donieść...![]()




Nie mam pojęcia o kredytach 