BA!..... ja mam dzieci ale odkąd zaproponowałem im ta opcje ...to muszę dzwonić do nich by się upewnić ze żyją.
BA!..... ja mam dzieci ale odkąd zaproponowałem im ta opcje ...to muszę dzwonić do nich by się upewnić ze żyją.
A czy oni wiedzą, że jak przeprowadzisz się do ŚW. Piotra to dostaną w spadku dług a jak się zrzekną praw do spadku to nie mają nic. Tak to przynajmniej mają nieruchomości a rodzice spłacają kredyt.
ONI WIEDZĄ ZE JA MAM KREDYTY PO UBEZPIECZANE I TO W SPOSÓB NIE BUDZĄCY WĄTPLIWOŚCI.Jeżeli mogą się czegoś obawiać to jedynie tego ze z mojej polisy g....dostaną.
Co do ubezpieczeń na życie to nie byłbym tego taki pewny. Czy w chwili zawarcia umowy byliście zdrowi jak rydze. Czy w waszych kartach chorobowych u lekarza jest jakaś informacja, że leczycie się na jakieś choroby? Jeśli tak to można zapomnieć o ubezpieczeniu. A co do zgonu w wypadku to należałoby dobrze poczytać.
Każdy ubezpieczyciel ma zawsze swoje kruczki prawne i zdrowotne gdzie np. jeśli piszą o zawale itp. to np. mam wielu klientów którzy się sądzą z ubezpieczycielami a oni i tak wygrywają, nie zawsze ale często.
Ja miałem sytuację klienta, który miał ubezpieczenie na życie i miesiąc po kredycie uległ wypadkowi na tyle poważnemu, że ma trwałą niezdolność do pracy. W myśl OWU tego ubezpieczyciela słowo trwała oznaczało, że lekarz ZUS musi wystawić dokument na którym widnieć będzie zapis, że rentę otrzyma na stałe. A jak wiadomo tak się nigdy nie dziej. Klient sądził się z ubezpieczycielem i dopiero jak minęło 5 lat wtedy dopiero otrzymał wypłatę świadczenia.