Witam !
Pokrótce opowiem historie w której to z dnia na dzień stałem się niewypłacalnym ,albo rzecz ujmując łagodne mam duże kłopoty z radzeniem sobie ze spłatami zobowiązań. Zawsze hołdowałem zasadzie ze długi należy oddawać a zobowiązań dotrzymywać i jak do tej pory mi się to udawało. Nie szedł w parze z tymi zasadami zwykły rozsądek i przewidywalność skoro popadłem aż w takie długi. Ale wracając do sedna?. nie zarabiam mało, za miesięczne dochody nie mając kredytów mógłbym się ubiegać o normalny kredyt w wysokości od 120 000 do 150 000 zł. To moja zdolność wyliczona przez banki ale już otrzymanie takiej lub większej sumy na konsolidacje względnie hipotekę stanowi barierę , bo nie ma zdolności kredytowej ze względu na liczbę kredytów i spłacanych rat. Spłacam już tylko kapitał, nie które kredyty spłacone są już w ponad 50%. W kilku bankach mam po dwa kredyty zwracałem się do nich z prośbą o konsolidacje ..zyskałbym wiele bo: np. z 13-tu kredytów pozostałoby mi tylko 6!....zyskałbym na zmniejszeniu rat pobieżne obliczenia zmniejszają je z 4 900 zł do 2556 zł . Odzyskałbym zwrot ubezpieczenia i odsetek a to pozwoliłoby mi spłacić kolejny mniejszy kredyt lub zlikwidować jedną z kart kredytowych? Nie tylko odzyskałbym zdolność kredytową ale mógłbym spokojnie spłacać zadłużenie nie konsolidując kredytów . Niby to proste ,wystarczyłaby przychylność banków i bez strat dla nikogo miałbym spokój?. Niestety prawda jest inna. Banki nie uwzględniają argumentów? Uczciwi kredytobiorcy teraz płaca za rozbuchaną politykę kredytowa banków gdzie tysiące kredytów jest nie do odzyskania. Ja mając dwa kredyty w Lukas Banku jeden z ratą 566,66 zł i saldem 11 232 zł drugi z rata 369,25 zł i saldem 17345,20 zł nie otrzymałem zgody na konsolidacje ?. Gdyby ona nastąpiła zyskałbym około 250 zł plus 4123 zł z tytułu ubezpieczenia i jeden kredyt. Tak jest podobnie jeszcze w czterech bankach? Nie mam opóźnień w spłatach ,nie figuruje w BIK-u choć historie mam od 2001 roku, mam wysoką 523 pkt. wiarygodność a mimo to mimo posiadania kredytu od lat nie zyskuje zrozumienia i pomocy. Nie chce uprawiać tu teorii spiskowej ale mam wrażenie ze jest to celowe działanie na wyniszczenie, bo jak inaczej można nazwać odmowę klientowi konsolidacji który spłaca należności już od trzech ,czterech lub pięciu lat??. Już teraz potrzebuje niewielkiej sumy w celu uzyskania płynności spłat? Z czasem wyjdę z opresji bo jest na to szansa, ale potrzebna mi jest pomoc natychmiast ale kto mi to pożyczy?.





