Mam taką oto sytuację :
Mamy z żoną rozdzielność majątkową, ja mam nieruchomośc wartą ok 400k (jest tylko moja ,bo dostałem ją przed ślubem) Nieruchomość jest obciążona hipoteką w wysokości 90k w BGZ-cie.
Mam też kilka dodatkowych kredytów (niewielkich). Żona ma też kilka kredytów plus jakies karty.
Chcemy skonsolidować wszystko plus ok. 90k gotówki. Razem ok 220k
Żona prowadzi działalnośc od roku z dochodem netto za rok 2010 (marzec - grudzień) 41k netto.
Ja otworzyłem działalność od 1 marca tego roku , wiec dochody - 0
Tak wyglądają nasze zobowiązania:
1.Hipoteka w BGZ - zostało 89500pln rata 605pln -ja
2.Konsolidacyjny w Eurobanku - zostalo 54 raty po 621pln -zona (zostalo ok.23.600 kapitalu)
3.Ratalny KB/Żagiel - zostalo 8 rat po 208pln -ja
4.Ratalny KB/Żagiel - zostalo 6 rat po 172pln -ja
5.Ratalny KB/Żagiel -zostalo 6 rat po 173pln -ja
6.Kredyt odnawialny M-Bank - 10.000pln /wykorzystany -ja
7. Karta kredytowa M-Bank - 5000pln / wykorzystana -zona
8. Karta PKO - 950/500 -zona
I teraz mam pytanie , czy lepiej aby żona brała kredyt sama (ja podpisuje zgode na obciążenie hipoteki) w BGZ , czy razem w innym banku ( bo w innym to tylko razem gdyż żaden bank nie wpisze sie jako drugi do KW) np ING ma ciekawą propozycję .
Jak się do tego zabrac? Przyznam ,że głownie ciąży nam ten Eurobank ze swoim z*******skim ubezpieczeniem (7500pln) i oprocentowaniem RSO ponad 37%, ale cóż taką umowę podpisaliśmy i teraz nie ma się co czepiać tylko spróbowac jakoś to rozwiązac taniej
Nasz wiek 38 i 39 lat







