Jesteśmy zadłużeni na 280000 tys. zł. Do tej pory zobowiązania były spłacane terminowo (mogło się zdarzyć jakieś opóźnienie najwyżej kilkudniowe). Nasze dochody to 4500 zł netto z umów o pracę na czas nieokreślony + niestety nieregularne dochody z umów o dzieło. Jest nas dwoje (wiek 53 lata żona i ja 58 lat). Posiadana nieruchomość (mieszkanie własnościowe) jest wartości ok. 170 tys. Czy jest jakiś sposób wyjścia z tej "pętli" ? Czy komuś z podobnego poziomu zadłużenia udało się wyjść? Nie dajemy już rady. Normalnie żyć się odechciewa. Jesteśmy spokojnymi uczciwymi ludźmi którzy przez splot różnych zdarzeń wpadli w to błędne koło zadłużenia i nie możemy znaleźć z niego wyjścia.Chcemy spłacać swoje zobowiązania ale nikt nie chce nam pomóc w znalezieniu takiej możliwości. Może na tym forum znajdzie się ktoś kto udzieli jakiejś rady lub pomocy. Z góry dziękujemy!



3 Przydatne posty



