OPINIE: Kredyt hipoteczny - Santander Bank
Czy warto wziąć w Santander Consumer Banku kredyt hipoteczny?
Opisz swoje doświadczenia kredytowe i wyraź swoją opinie o Santander Bank. Zadaj pytanie innym.


OPINIE: Kredyt hipoteczny - Santander Bank
Czy warto wziąć w Santander Consumer Banku kredyt hipoteczny?
Opisz swoje doświadczenia kredytowe i wyraź swoją opinie o Santander Bank. Zadaj pytanie innym.
Witam.
Czy to prawda ze Santander Consumer Bank nie udziela już kredytów w walutach obcych chodzi mi głównie o CHF?
Kredyt na oświadczenie jeszcze istnieje w tym banku?
Jak to wygłąda teraz w praktyce?
Oprocentowanie chf w dół i zlotówka sie umacnia wiec bank nie daje na dzien dzisiejszy kredytu w chf bo za duzo by stracil.dal by np 100000 pln w przeliczeniu na chf z dnia dzisiejszego to 33681 franków a za kilka miesiecy kiedy zlotówka sie jeszcze bardziej umocni np do 2,5 za jednego franka to mieli bysmy mniejszy kredyt o 15800 pln czyli do splaty mielibysmy 84200 pln a bank wedlog nich poniusł by porazke.Ale nie tyko z tego powodu santander zrezygnowal z dawania kredytów w chf,głównym powodem jest oprocentowanie rok temu ono wynosiło 4,5 % libor 6m a na dzien dzisiejszy gdy bank centralny w szwajcari obnizyl oprocentowanie to wynosi ono 0,62% libor 6m mimo tego ze bank niby daje nam kredyt w chf to w zeczywistosci daje nam go w zlotówkach ale musi sie trzymac zasad takich jakby nam dawal kredyt we frankach i na dzien dzisiejszy nie mial by zadnych kozysci z dania komu kolwiek takiego kredytu.A caly ten przelicznik ze bank musi kupic franki wedlug kursu i nam go dac to pic na wode fotomontarz,oni sobie to tylko przeliczaja wedlug siebie na papierze ,i caly ten kredyt we frankach to mamy tylko na papierze gdyby bylo inaczej to moglibysmy przeciez w koncu splacac ten kredyt we frankach a tak nie jest. :shock:
Jestem jednym w wielu klientów "starego portfela" banku Santander Consumer (dawne PTF ). Wraz ze wzrostem stopy procentowej dla franka szwajcarskiego na rynku międzybankowym nasze oprocentowanie rosło. W przeciwieństwie do grupy BRE Santander nie tylko utrzymuje wysokie oprocentowanie ale je znacząco zwiększa. W listopadzie 2008, sytuacja na rynku kredytowych zmieniła się diametralnie i ku naszemu zdziwieniu, otrzymaliśmy pisma z banku o kolejnej podwyżce tym razem o 1% pomimo znaczących obniżek stóp przez Bank Szwajcarii.
Naszym zdaniem Santander Consumer bank wykorzystuje swoją dominującą pozycję w stosunku do klientów.
Od banku otrzymujemy szablonowe informacje o braku możliwości zmniejszenia oprocentowania. O obecnej sytuacji został poinformowany UOKiK oraz KNF.
Uwaga, sprawa dotyczy kredytów hipotecznych i samochodowych.
Czego chcemy
1. Zmniejszenia zawyżonej marży banku do wysokości z dnia w którym braliśmy kredyty
2. Propozycji od banku przejścia na LIBOR 3M albo LIBOR 6M w celu uniknięcia dalszych nieporozumień
Przykładowe wyliczenie (ile bank dodatkowo wyciąga z naszych kieszeni)
Wysokość kredytu: 300 000 PLN
Wysokość kredytu we frankach: 120 000 frankow (przy 2,5 PLN za 1 CHF)
Okres kredytowania: 30 lat
Stan początkowy (np. 17 październik 2005)
LIBOR 3M: 0,8
LIBOR 6M: 0,9
Rata przy oprocentowaniu 3,36 wynosi 529.52 CHF = (kurs 2.5) 1323,8 PLN
Stan obecny (12 luty 2009)
LIBOR 3M: 0,4983
LIBOR 6M: 0,6383
LIBOR znacznie niższy a rata znacząco wyższa!
Rata przy 5,51% 682.10 = (kurs 3.15) 2148,61
O ile procent bank zawyża oprocentowanie?
529,52 * X = 682.10
X = 1,288
28% zawyzonej raty przez Santander
Bank zabiera od klientów ponad:
682,10 CHF – 529,52 CHF = 152,58 CHF (przy CHF za 3,15 PLN około 480PLN miesięcznie)
Te 480 PLN co miesiąc to dla jednego dwa dobre wina, dla innego wakacje z rodziną a dla jeszcze innych walka o utrzymanie mieszkania i spłatę kolejnej raty.
P.S. Dodatkowe info
Przedwczoraj na wniosek Santander Consumer Bank usługodawca unl.pl wyłączył Naszą stronę - teraz zaczyna się prawdziwa walka z nieuczciwym bankiem.
Santander przestaje udzielać kredytów hipotecznych.
Jestem długoletnim klientem tego banku. Mój staż sięga czasów PTF-u.
Tak jak ze wszystkich wypowidający się na forum i ze mnie zdzierają ale czy znacie jakieś sposoby zmiany tej sytuacji i ulżenia naszej niedoli.
Moim zdaniem refinansowanie - trzeba się liczyć ze stratą na widełkach kursowych ale to jednorazowy koszt rzędu 5% - może się opłacić o ile Santander bardzo zdziera na oprocentowaniu kredytu.
Witam wszystkich.
Przeczytałem wszystkie posty z tego wątku i postanowiłem opisać swoją historię. Otóż:
wziąłem kredyt hipoteczny w 2004 roku w CHF, początkowe oprocentowanie 2,96%. W umowie w par. 5 pkt 3 ust. 5 jest napisane
"Wysokość stopy procentowej może ulegać zmianie w każdym czasie, odpowiednio do zmiany jednego lub kilku z wymienionych czynników: zmiany oprocentowania 1 miesięcznych lokat na rynku międzybankowym według notowań Reutersa (strona WIBOR, LIBOR, EURIBOR)"
czyli rozumiem, że jest to w moim przypadku LIBOR 1M (1 miesięczny).
Od początku dostawałem od SCB "pozdrowienia". Jeśli zmieniało się oprocentowanie dostawałem od nich nowy harmonogram, nie byłoby w tym nic dziwnego bo wtedy stopy procentowe w Szwajcarii były podwyższane. W ubiegłym roku w sierpniu dostałem ostatni harmonogram (oczywiście oprocentowanie w górę), jeszcze przed dużą obniżką stóp w Szwajcarii.
Obecne moje oprocentowanie wynosi 4,61%.
W grudniu stopy procentowe w Szwajcarii zostały obniżone niemal do zera. Czekałem więc na obniżenie oprocentowania mojego kredytu, ale do końca stycznia nie dostałem żadnej informacji. Postanowiłem zadzwonić, rozmowa z konsultantem skończyła się ogromnym zaskoczeniem i przestudiowaniem ponownie umowy. Okazało się, że zmiana oprocentowania mojego kredytu nie podlega LIBORowi 1M (tak jak w umowie) ale 6M. Miła Pani powiedziała, że zarząd podejmuje decyzję o zmianie oprocentowania, ale nie wiadomo kiedy się zbierze. Druga rozmowa telefoniczna w połowie lutego, jak zwykle miły konsultant powiedział, że zarząd się zbierze, ale nie wiadomo kiedy i że do końca lutego będę miał informację. Minął luty - oczywiście brak informacji. Trzeci telefon - początek marca, jak zwykle miły konsultant zapewnił mnie, że zarząd już się zebrał i do końca marca dostanę nowy harmonogram spłat. Rozpoczął się kwiecień, harmonogramu nie dostałem. Czwarty telefon do SCB, konsultant powiedział, że niestety na mojej umowie nie jest zaznaczone bym miał otrzymać nowy harmonogram. Podał mi moje całkowite zadłużenie, wzburzony i niezadowolony zakończyłem połączenie.
Postanowiłem dowiedzieć się w innych bankach o kredyt refinansowy.
Dostałem dwie propozycje, pierwsza odpadła ponieważ nie udzielają kredytów w CHF. Druga odpadła, ponieważ rata wyszła nieznacznie mniej niż obecnie, chociaż oprocentowanie jest niższe bo 3,40%, ale dochodzi do tego podwójne przewalutowanie.
Jedynym rozwiązaniem,według mnie, jest tylko skierowanie sprawy do UOKIK i sądu. Tylko w ten sposób można wymusić na nich obniżenie oprocentowania.
Podpisanej umowy nie traktują poważnie, tzn. traktują gdy jest z niej jakaś korzyść dla banku. Gdy jest zmiana oprocentowania w górę harmonogram przysyłają szybko (po miesiącu), w przeciwnym razie zarząd nie może się zebrać.
Chcącym brać kredyt NIE POLECAM TEGO BANKU.
W banku mam kredyt hipoteczny po około 4 latach bezproblemowej spłaty nagle pojawił się problem.
Przysłano mi pismo, że zalegam bankowi 40 zł Po kontakcie z bankiem wpierano mi, że zadłużenie wynika z niezapłaconego ubezpieczenia kredytu a nadmienię, iż owego ubezpieczenia nie posiadam ponieważ zrezygnowałem z niego po roku i mam pismo z banku potwierdzające moją rezygnację. Myślałam, że sprawa jest załatwiona więc bardzo się zdziwiłem gdy po kilku dniach zadzwoniono do mnie z firmy windykacyjnej, która żądała ode mnie już 50 zł i twierdzi, że dług jest spowodowany niedopłatą do kredytu a nie jak twierdził bank brakiem opłaty ubezpieczenia. Faktycznie raz pomyliłam się i jedną ratę kredytu zapłaciłam pomniejszoną o jakieś 4 zł, jednak miesiąc wcześniej dokonałam wpłaty raty kredytu o 10 zł większej niż ustalona przez bank, z czego wynika, że to bank jest mi dłużny około 6 zł
Wielokrotnie próbowałam to wyjaśniać jednak pracownicy tego banku są nie kompetentni i aroganccy, odmówili mi połączenia z dyrektorem bądź kierownikiem twierdząc, że rozmawiać mogę tylko z konsultantami telefonicznymi. W moim mieście banku Sandander już nie ma a jazda do Wrocławia jest bez sensu bo i tak nie będę mogła porozmawiać z kimś kompetentnym.
Na obecną chwilę sytuacja wygląda tak: Przysyłają mi monit, za który każą mi płacić 25 zł a kilka dni później dzwonią do mnie z firmy windykacyjnej trwa to jakiś tydzień i znów pojawia się płatny monit a po nim kolejna firma windykacyjna. Na obecną chwilę żądają już ode mnie 101 zł. Prosiłam ich wielokrotnie by skierowali sprawę do sądu a wtedy wszystko się wyjaśni ale Bank Santander woli nękać mnie korespondencją i firmami windykacyjnymi.
Doszło już do tego, że dzwoniono z owych firm do miejsc pracy mojej rodziny, a tych numerów nigdy nie podawałam bankowi Santander.
Ostrzegam wszystkich przed tym bankiem, unikajcie go bo będziecie mieć tylko same problemy
Kasiakolaczyk