Witam. Zalogowałem się na forum, bo do szału doprowadziła mnie pewna firma windykacyjna.
Był późny wieczór, zmęczony po pracy robiłem coś w domu, kiedy zadzwonił ktoś z nieznanego numeru. Niedbale się przedstawił, podał jakąś dziwną nazwę skąd dzwoni i powiedział "Proszę o podanie numeru imienia, nazwiska, daty urodzenia i adresu zamieszkania". Zaprotestowałem i poprosiłem o powtórzenie skąd dzwoni. Odpowiedź brzmiała coś w stylu "eoskaesi polska". Oczywiście nic mi ta nazwa nie powiedziała, w związku z czym poprosiłem żeby powiedziała co to za firma albo przynajmniej w jakiej sprawie dzwoni. Odpowiedziała "najpierw poproszę o pana dane osobowe". Odpowiedziałem, że to chyba żart, że dzwoni ktoś do mnie i żąda ode mnie danych. Mógłby przecież tak zrobić każdy i wyłudzać dane innych. Pani się rozłączyła, a ja w googlach doszedłem, że chodzi o firmę "EOS KSI". Zadzwoniłem do nich, po paru minutach kłótni, kto ma co podać jako pierwszy (ja - dane, czy ona - w jakiej sprawie dzwonią), ustąpiłem, bo naprawdę chciałem się dowiedzieć o co może chodzić.
Okazało się że dzwonią na zlecenie banku BNP Paribas z powodu zaległości 30 zł na karcie kredytowej! W dodatku kartę tą opłaciłem 2 dni temu, więc sprawa jest już nieaktualna. Kazała mi przesłać jej na maila potwierdzenie wpłaty. Oczywiście zaprotestowałem, twierdząc, że jedyne co jej mogę przesłać to skargę na jej zachowanie.
Zbulwersowała mnie bardzo ta sprawa. Wyjątkowo chamska kobieta twierdziła, że na taki sposób postępowania zezwala jej ustawa o ochronie danych osobowych. Tak się składa że tą ustawę znam bardzo dobrze. I na pewno nie ma prawa dzwonić i żądać podania danych bez wyraźnej podstawy prawnej. Nie mam zamiaru tej sprawy tak zostawić. Czy ktoś ma jakieś wskazówki, może taka kwestia była już kiedyś poruszana. Czy firma windykacyjna może tak postępować?





