Witam Was kochani, potrzebuję pomocy od jakiejś doświadczonej osoby. Więc, trzy lata temu wzięłam kredyt dla swojej mamy, po czym wyprowadziłam się z domu. Po dłuższym czasie przyjechała do mnie Pani Kierownik z Providenta wrzeszcząc na mnie... Wtedy dowiedziałam się że moja kochana mama nie wpłaciła ani grosza na kredyt, wpadłam w tarapaty , wydałam wszystkie swoje pieniądze na spłatę u tych złodziei , wzięłam mamie 1000 zł miałam do spłaty jakieś 4000 zł. Spłaciłam około 2000 zł i zaproponowali mi kredyt z mniejszą ratą tygodniową , zgodziłam się i spłaciłam tym nowym kredytem ten stary który rzekomo był "przeterminowany" i na który nadal rosły odsetki. Był to mój błąd, na chwilę obecną mam do spłaty 1661 zł ( spłaciłam jakieś 3000zł) Płacę w tygodniu jak tylko mogę, wynajmuję mieszkanie , pracuje ... ale to i tak mało ratę tygodniową mam 78 zł a płacę np 50zł , w następnym tygodniu 200, powtarzam jak tylko mogę. Teraz zachorowałam i wydaje dużo kasy na leki i płacę jedynie powiedzmy 30-40zl . Przedstawicielka zaczęła mnie straszyć że KIEROWNIK się do mnie wybiera który NA PEWNO wlepi mi WINDYKATORA. Ja już nie wiem co mam robić, z*******e tak na mnie zarobili . Czy oni mają prawo do tego aby wlepić mi windykacje? Pomóżcie Proszę. Pozdrawiam.



1 Przydatne posty
, z*******e tak na mnie zarobili . Czy oni mają prawo do tego aby wlepić mi windykacje? Pomóżcie Proszę. Pozdrawiam.
