Dzień dobry
Co mam robić?!
Mam 25 lat pracuje, studiuje, ..., żyje.
Moi rodzice mają długi opiewające na dużą kwotę których nie możemy spłacić od wielu lat. Moi rodzice pracują po 10 godzinne dziennie odkąd pamiętam, ich średnie zarobki to jakieś 3,5 tyś zł plus moje 1000 zł (netto).
Żyjemy kupując minimum które jest wymagane do przeżycia (nie jest to godne życie), a na spłatę rat kredytów i tak nie starcza.
Zaczęło się to kiedy chorowałem i rodzice po nie udanym leczeniu sponsorowanym przez NFZ zafundowali mi leczenie prywatne. Okazało się, że na moją chorobę nie ma lekarstwa i powoli ona sobie postępuje... ale lekarze pieniądze brali zapewniając, że wszystko będzie dobrze. Ale pomijając kwestie mojej choroby bo nie on nią tu chodzi jest ona tylko powodem zadłużenia. Rodzice zadłużali się na duże sumy w bankach, na chwile obecną chyba we wszystkich jakie potrafił bym wymienić. Banki dawały, robiły konsolidacje, dali kredyt pod hipotekę mieszkania...
Dług na obecną chwile wynosi około 220-250 tyś. zł. Nie jestem wstanie powiedzieć ile wynosi to miesięcznie (plus wydatki takie jak mieszkanie czy prąd) ale przewyższa to nasze trzy pensje.
Mój tata co roku wyjeżdżał do pracy za granice co pozwoliło nam uchronić się przed stratą mieszkania. W tym roku zdrowie mu na wyjazd już nie pozwoli i chyba będzie nie możliwe w późniejszych latach.
Nie mam już pomysłu co robić. Kiedyś myślałem poważnie o sprzedaży organów ale boje się, że został bym bez nerki i pieniędzy... czytałem, że za nerkę można dostać nawet do 50 tyś. zł więc i tak problemu by to nie rozwiązało.
Czytałem w internecie dużo porad na temat oddłużania ale każdy radzi oszczędzać... my już nie mamy z czego.
Czuje, że przegrałem życie.



2 Przydatne posty


