Strona 2 z 34 PierwszyPierwszy 123412 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 16 do 30 z 497
Like Tree80Przydatne Posty

JAK PSYCHICZNIE PORADZIĆ SOBIE Z DŁUGAMI przekraczającymi nasze siły?

  1. #16
    Włodek 13
    Włodek 13 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar Włodek 13
    Dołączył
    10-09-2009
    Lokalizacja
    Dolny Śląśk
    Posty
    3,508
    Pomógł
    215 razy
    Wpisy w blogu
    7
    Brało się kredyty bo je "na siłę nam dawali"

    Potem się opanowali mając rękę w nocniku. Zatem mocno ograniczyli przyznawalność i znów ich ręką była w tym samym naczyniu.

    Gdyby nie te ich "zdolności kredytowe" dziś wielu miało by długi z głowy a oni zwrot kasy.

    A tak mają co robić komornicy choć ściągalność długów to zaledwie 49% .

  2. #1.5
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar Doradca - reklama
    Dołączył
    15-10-2011
    Lokalizacja
    Polska
    Wiek
    24
    Posty
    359
    Pomógł
    215 razy

  3. #17
    katarzyna.gorska5
    katarzyna.gorska5 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    02-07-2009
    Posty
    18
    Pomógł
    1 razy
    Patrząc w moją historię postów widać że też miałam problemy ale wyszłam z nich sama.
    Głowa do góry.

  4. #18
    kris61
    kris61 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    24-03-2010
    Posty
    15
    Pomógł
    2 razy
    ją też wyjdę na prostą, jak trafię 6 w lotto ...

  5. #19
    Włodek 13
    Włodek 13 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar Włodek 13
    Dołączył
    10-09-2009
    Lokalizacja
    Dolny Śląśk
    Posty
    3,508
    Pomógł
    215 razy
    Wpisy w blogu
    7
    Ja zawsze wychodze gdy to wszystkomnie przytłacza .

    Potem wracam i tak na okragło...........

  6. #20
    Dumonde
    Dumonde jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    10-10-2009
    Posty
    1
    Pomógł
    4 razy

    Moja historia

    Witam wszystkich ! Piotrek,22 lata, akutalnie Londyn. Postanowilem odpisac po tym jak przeczytalem wszystkie wasze posty i doszedlem do wniosku ze jeszcze nie jest ze mna tak zle. Z grubsza wam zarysuje moja sytuacje...

    Rok 2008 jest rokiem, w ktorym podpisalem wszystkie te wyroki na siebie...a zaczelo sie bardzo niewinnie. Mialem swietnie platna prace(10 000 zl na czysto) za granica. Biznes krecil sie swietnie, nic nie zapowiadalo konca pracy, wysoka produkcja itp. Zylo sie bardzo dobrze i lekko...moglem sobie pozwolic praktycznie na wiekszosc rzeczy. Mimo jak widzicie wysokich zarobkow zylem doslownie z miesiaca na miesiac, co rusz to zmieniajac telefony, kupujac gedzety elektroniczne itp. Nie wyobrazalem sobie nawet konca tego co mialo nadejsc...W maju roku 2008 zadzwonili do mnie z banku w celu udzielenia kredytu (nigdy wczesniej nie pomyslalem ze moglbym kredyt wziasc,bo mamy w rodzinie zle doswiadczenia z powodu zadluzenia ojca - juz dawno poregulowana,ale zadra byla), wiec po wstepnej rozmowie i prozpozycji udzielenia 5tys zl kredytu na probe...powiedzialem...hmmmm no czemu nie...na nastepny dzien wyrok czekal na podpis....wrocilem z urlopu do pracy i myslalem ze fajnie tak sobie dostawac gotowke od tak...przeciez zarabiam 10000 zl to co za problem nawet wziasc cos wiekszego i kupic sobie auto...wlasciwie to nie mialem takiego zamiaru ale kumple z pracy (zadluzeni po gacie) namowili mnie - wez kredyt kup autp...zaznaczam ze juz wtedy mialem coreczke w drodze, nie wiem dlaczego sie skusilem jak idiota...bezmyslnie...bez usprawiedliwienia...Wzialem kredyt 30tys zl na zakup auta....dali bez wahania....ale przez noc dlugo myslalem czy slusznie robie...lecz ciagle w podswiadomosci przemawialo do mnie zadluzenie ojca, obietnice ktore zlozylem sobie ze nigdy nic nie wezme na raty, no ale z drugiej strony przeciez zarabiam tyle kasy, wiec w czym problem...splace w rok i po ptakach...wzialem kredyt, wtopilem kase w auto(okazalo sie wadliwe) reszte wydalem...nie wiem na co !! nie pytajcie bo nie wiem...po prostu frywolne zycie...lekkoduch i cala para do przodu...moja narzeczona ciagle mi odradzala kredytow, wiele klotni, placzu, ale ja jestem uparty , do mnie nawet Bog nie jest w stanie przemowic jak sie na cos upre...wszyscy mi dookola odradzali...tylko kumple z pracy zapewniali jak to jest pieknie w dzisiejszych czasach....dalej nie bylo zle...raty spalcalem na biezaco, kasy zostawalo...ale pozniej jak urodzila sie coreczka doszly dodatkowe wydatki...dziewczyna nalegala aby nie kupowac wszystkiego co najdrozsze ale ja doslownie nalegalem aby kupowac najlepsze rzeczy...tego akurat nie zaluje bo dla mojej niuni chce wszystko co najlepsze....i jakos w pazdzierniku zabraklo gotwkie,wiec co - wiedzialem gdzie daja do raczki z pocalowaniem i ile chce...poszedlem lyknac kredyt na 10.000zl - dali od reki...kasa poszla to tu to tam....jakos sie rozeszla bynajmniej...przyszedl grudzien...i wlasnie 8grudnia powalajaca informacja!! Koniec pracy, cala produkcja idzie na Chiny !!! DOSLOWNIE LUDZIE !!! Az mi sie nogi ugiely....szok...nigdy bym w to nie uwierzyl...trzymali to w tajemnicy az do konca....doslownie dranie Norweskie....nom ale nic...zyc dalej trzeba...

    worcilem do kraju z podniesionym czolem i postanowilem sobie ze odpoczne troche(jak sie okazalo odpoczywalem do konca lutego 2009) a w styczniu tego roku wzialem jeszcze jeden kredyt na 12.000 zl...i obiecalem sobie ze to juz ostatni !!! do tego jakos w miedzyczasie doszly 2 kredyty ratalne - laptop + sprzet rtv (w sumie wszystko na 10tys zl) na poczatku marca przyjechalem tutaj do Londynu(gdzie obecnie sie znajduje). Wszystko regularnie splacalem do kwietnia wlacznie tego roku. Zero opoznien, ANI DNIA. Pozniej okazalo sie, ze nie jest tak slodko....musialem ucikac od zaplat bo po prostu by nie starczylo na zycie...Nie bylo slodko...dziewczyna i coreczka mieszkaja z rodzicami w Polsce, ja tutaj z ojcem...jakos od czerwca zlapalem stala robote i zrobilem licenje ochroniarska...mam zarobki w przedziale ok 1300-1500 funtow na miesiac, ale po oplatach i wszystkich kosztach zostaje mi ok 200 funtow wolnych zrodkow(na kredyty) a to niestety nie za wiele bo w sumie musze miec ok 2000 zl aby wszystko oplacac jak nalezy (telefony,kredyty, raty). Zostalo mi jakos 40tys zl wszystkiego do splaty, niebawem dostane ok 10000 zl zwrotu podatkowego za norwegii, to od razu wplace do banku....

    Bank niedawno skierowal sprawe do windykacji, kontaktowali sie ze mna ale bardzo predko zmiekli jak przedstawilem im swoje prawa i zarzucilem im naduzycie mojej prywatnosci, bliskich oraz nacisk psychiczny - kobieta panicznie sie rozlaczyla pod pretekstem "Prosze Pana,nie bedziemy w ten sposob rozmawiac." , a ja jej odpowiedzialem : "Jesli zabiega Pani o kontakt z kims, prosze sie kolejnym razem dokladnie przygotowac na rozmowe, bo niekiedy po drugiej stronie sluchawki siedzi osoba mniej prozaiczna niz Pani".

    Windykatorzy sa od naciskania i ponaglania, to jest swego rodzaju "umiesniony dres z lancuchami" , ktory ma Cie nekac abys na wszelkie mozliwe sposoby splacil dlug. Z bankiem jest tego typu roznica ,ze chroni nas prawo i mamy prawo sie od wszystkiego odwolac - to nie czasy Hitlera,czy Stalina. Windykacja liczy na slabosc dluznika,niezajmomosc przepisow oraz przekaz podprogowy. Nie dajscie sie zwiesc...

    Wracajac do tematu...zaraz po niedzieli wysylam do banku wniosek o ugode i zmiane warunkow kreydtowania( Jest taka mozliwosc i ma ja kazdy zadluzony a obowiazkiem banku jest na wniosek odpowiedziec, niezaleznie od rezultatu). Bede prosil o rozlozenie na wiecej rat, polaczenie ich oraz zmiane stawki ratalnej ( Zaznaczam ze bank w ktorym jestem zadluzony to MultiBank, oddzial BREbanku).

    We wniosku postaram sie zawrzec wszystko co wywolalo obecna trudna sytuacje, kryzys, a wlasciwie brak jego wczesniejszych symptomow oraz przedewszystkim chec wplacania srodkow do banku. Uwierzcie mi, ze dla banku tez jest na reke jak sie wplaca bezposrednio gotowke, nizeli musi czekac co mu komornik przekaze, a czesto gesto sprawy ciagna sie latami (brak dochodow,wlasnego lokum, dobr majatkowych),a za takie sumy bardzo rzadko trafia sie za kratki,szczegolnie w moim przypadku kiedy nigdy w zyciu nie bylem karany....

    Mam nadzieje ze bank zrozumie moja traume i wykaze sie "ludzkim sumieniem". Bede was informowal na biezaco o moich postepach

    PAMIETAJCIE !!! Z KAZDEJ SYTUACJI JEST WYJSCIE, SMIERC NIGDY NIE ROZWIAZUJE PROBLEMU !!! POZOSTAWIA GO W REKACH INNYCH !!!
    Musimy trzymac sie razem,bledy z przeszlosci, znajda rozwiazanie w przyszlosci....Pozdrawiam i zycze pogody ducha !
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: Nadik21, macbeatak, buziaczek i 1 innych osób.

  7. #21
    zerocz
    zerocz jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    10-09-2012
    Posty
    9
    Pomógł
    0 razy
    Zadlużony0 rozumiem cię doskonale. Nie odbieram nieznanych telefonów, boję się wyjść jak ktoś stoi przy furtce - słowem koszmar. Nic mnie nie cieszy, ciągle płaczę, czuję że siada mi psychika. Nawet myślę o samobójstwie, bo liczę na to że mąż dostałby odszkodowanie, dziecko rentę i może powoli wyjdą na prostą. To ja wplątałam nas w tą chorą sytuację i nie potrafię sobie tego wybaczyć. Najgorsze jednak jest to że nie wiem jak wyjść z długów. Braliśmy kredyt na spłatę kredytu i kolejny żeby spłacić poprzedni i tak dalej. A dzisiaj zastanawiam się którą ratę lepiej zapłacić, a może lepiej rachunki, nie może jednak zakupy zrobię bo nie ma co jeść..... Jaka ja jestem beznadziejna!!!!

  8. #22
    Włodek 13
    Włodek 13 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar Włodek 13
    Dołączył
    10-09-2009
    Lokalizacja
    Dolny Śląśk
    Posty
    3,508
    Pomógł
    215 razy
    Wpisy w blogu
    7
    Nie becz i nie opowiadaj głupot .....

    Napisz o tym co cie gniecie a nie pisz że nie możesz tylko oddychać. Tak tu maja prawie wszyscy.

    Jak ci doradzić jak zamiast o konkretach bajdurzysz o polisie ubezpieczeniowej.

    Pomyśl ze inni być może mają gorzej?.

  9. #23
    AnnaJ
    AnnaJ jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar AnnaJ
    Dołączył
    11-09-2012
    Posty
    14
    Pomógł
    2 razy
    Wpisy w blogu
    1
    Napisałam krótkie opowiadanie jak żyje się dłużnikowi .Wspomóżcie biedną autorkę. wydawnictwo Goneta W pułapce

  10. #24
    luki80
    luki80 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    06-06-2012
    Posty
    25
    Pomógł
    12 razy
    Cytat Zamieszczone przez zerocz Zobacz posta
    Zadlużony0 rozumiem cię doskonale. Nie odbieram nieznanych telefonów, boję się wyjść jak ktoś stoi przy furtce - słowem koszmar. Nic mnie nie cieszy, ciągle płaczę, czuję że siada mi psychika. Nawet myślę o samobójstwie, bo liczę na to że mąż dostałby odszkodowanie, dziecko rentę i może powoli wyjdą na prostą. To ja wplątałam nas w tą chorą sytuację i nie potrafię sobie tego wybaczyć. Najgorsze jednak jest to że nie wiem jak wyjść z długów. Braliśmy kredyt na spłatę kredytu i kolejny żeby spłacić poprzedni i tak dalej. A dzisiaj zastanawiam się którą ratę lepiej zapłacić, a może lepiej rachunki, nie może jednak zakupy zrobię bo nie ma co jeść..... Jaka ja jestem beznadziejna!!!!

    halo, halo!???
    jake samobójstwo? Ludzie, zerknijcie na umowę kredytową i ubezpieczenie (jeśli jest).
    Jeśli myślicie, że samobójstwo odmieni życie innym, to jesteście w błędzie! Wpędzicie swoją rodzinę w jeszcze wieksze bagno.
    Pominę bagno psychiczne, to temat na inne forum/ inną stronę internetową. Skupię się na bagnie "fizycznym":

    - samobójstwo, przekreśla uzyskanie ubezpieczenie w 99%. Jeśli nawet rodzina wynajmie prawnika (pytanie z czego?), to banki, skoro nie chciały się ułożyć z dłużnikiem jak żył, to tym bardziej nie zrobią tego z kimś innym, jak dłużnika nie ma
    - w warunkach ubezpieczenie są podane przypadki przekreślające uzyskanie odszkodowania (myślę, że aż 99% jest tam samobójstwo)
    - jak rodzina by miała starać się o odszkodowanie, skoro dowiaduje się o kłopotach finansowych "pod koniec żywtności" dłużnika, albo w ogóle dpiero po jego śmierci
    - a jak się już dowie, to "ciężar" kredytu spadnie na nich, jak nie na nich to na dalszą rodzinę, jak nie na dalszą rodzinę, to na dzieci. Każdy bez wyjątku powinien odrzucić spadek (no chyba, ze jest większy niż długi, ale kto to sprawdzi bez akceptacji spadku?), a dzieci w osiągnieciu 18 roku życia, Kto to wszystko upilnuje? Tyle ile masz rodziny, to o tylu członków powiększych im problemy!
    - kolejna rzecz, samobójstwo - komu zrobi dobrze? komu? Jeśli chcesz się wyzwolić z zapaści psychicznej, to wyjdź zza komputera, spacer, pobiegaj etc. Jak nie masz na to ochoty, to idź do wc i zrzygaj się (powtórz czynność) i się połóż. Może na drugi dzień obudzisz się z wizją, że jednak potrafisz ruszyć d....pę i poszukać jakiejś pracy. Co masz do stracenia? Leżenie, narzekanie, lament nic tu nie wskórają! Trzeba coś zrobić. I tu jest kłopot ...się nie chce, zrezygnowałem, bo pytałem się już 50 razy o pracę, nigdzie mnie nie chcą itp. Zapytaj kolejne 50 razy. ... Ok, zrozumiem, jest dół, ale po jaką cholerę wpędzać w ten dół rodzine!? Dół nie trwa wiecznie, minie, ale trzeba sobie pomóc!

    Podsumowując - wg mnie, ten wątek nie ma służyć temu, że samobójstwo, jest rozwiązaniem problemów psychicznych! Warto tu poszukać odpowiedzi i opisów ludzi, którzy zacisneli zęby i wcześniej czy później poradzili sobie!
    Pisałem również ja - było naprawdę krucho ze mną! I co ? żyję, zmieniłem pracę, spłacam długi, śmieję się podczas wizyty u komornika, chodzę spać. Wiem, że brakuje mi do normalności, ale jak przestanę wierzyć w to, co już zrobiłem, rozłożę ręcę..to faktycznie pójdę się zrzygać.

    ufff....
    peace;-)
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: AnnaMusiMiećMoc.

  11. #25
    zerocz
    zerocz jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    10-09-2012
    Posty
    9
    Pomógł
    0 razy
    luki80 miałam na myśli polisę męża (ubezp. grupowe w pracy) dostałby na 100%, ja pracuję nie siedzę cały dzień na d...e przed komuterem, szukam dodatkowej pracy jak dotąd bezskutecznie.

  12. #26
    luki80
    luki80 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    06-06-2012
    Posty
    25
    Pomógł
    12 razy
    Kurcze...zerocz, nie rozwalaj mnie, czy Ty naprawdę sądzisz, że Twoje samobójstwo ułatwi im życie?
    A co Wasze dziecko? Co mąż? Co ONI zrobią bez Ciebie? Myślisz, że Twoja myśl, że zrekompensujesz im stratę MATKI/ŻONY jest słuszna?
    Przejdę dalej. Rozmawiałaś z mężem o kłopotach? Usiedliście do stołu i Wasz dialog wyglądał tak?:
    - słuchaj kochanie, jestem w trudnej sytuacji, bo nabrałam kredytów i nie daję rady ich spłacać
    > YHM, no to lipa, co teraz?
    - wiesz co, wykorzystałam już wszystkie możliwości i doszłam do wniosku, że popełnię samobójstwo
    >YHM, słusznie, po co masz nas w to wciągać
    - to co robimy?
    >YHM, wyjdź z domu a ja czekam na nekrolog
    - ok, to idę

    ....
    wiem, przerysowałem, ale chcę zwrócić uwagę, w jakim bezsensowym rozumowaniu tkwisz! Nie idź tą drogą! Dla pewności, zerknij w warunki ubezpieczenia swojego męża- przekonasz się jak jest (firmy ubezpieczeniowe równie jak banki niechętnie chcą "współpracować".

    Porozmawiaj z mężem, pokaż mu to forum, porozmawiajcie. Może coś wymyślicie. Rozmawialiście bez skutku, zwróćcie się do specjalistów (sprawdzonych i rzetelnych), zajmujących się oddłuzaniem.
    Boisz się komornika? EEE,, to pikuś - odsyłam do wątków w tym temacie.

    Cytat Zamieszczone przez AnnaJ Zobacz posta
    Napisałam krótkie opowiadanie jak żyje się dłużnikowi .Wspomóżcie biedną autorkę. wydawnictwo Goneta W pułapce
    ZEROCZ, widzisz jak AnnaJ sobie zaczyna radzić? super pomysł! popieram. Poszukam tej książki i kupię, no chyba, że kosztuje ze stówkę, to nie kupię;-)))

  13. #27
    AnnaJ
    AnnaJ jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar AnnaJ
    Dołączył
    11-09-2012
    Posty
    14
    Pomógł
    2 razy
    Wpisy w blogu
    1
    Też miałam myśli samobójcze.Jak mówią syty nie zrozumie głodnego.
    Codziennie przeglądam wszystkie fora z postami ludzi z długami ,i ogarnia mnie już wściekłość że nikt z tym nic nie robi ,koniec biadolenia ,jest nas 10 mln. na facebooku można podpisać petycję przeciw wykluczeniu społecznemu i finansowemu ,zapraszam do znajomych na facebooku Anna Juszko
    im więcej osób dołączy tym lepiej .
    Zapraszam również do przeczytania mojego opowiadania W pułapce wydawnictwo goneta za jedyne 13.10 Będę wdzięczna za zakup każdego egzemplarza.
    JAK PSYCHICZNIE PORADZIĆ SOBIE Z DŁUGAMI przekraczającymi nasze siły?-pobrane.jpg

  14. #28
    AnnaJ
    AnnaJ jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar AnnaJ
    Dołączył
    11-09-2012
    Posty
    14
    Pomógł
    2 razy
    Wpisy w blogu
    1
    Od wielu lat nasz kraj jest członkiem Unii Europejskiej. Sytuacja, w której nasze prawo tak bardzo odbiega od uregulowań obowiązujących w innych krajach członkowskich EU, które potrafiły rozwiązać przedstawione problemy w cywilizowany sposób zapewniający godne życie jego obywateli jest niedopuszczalna. To jest wstydliwy i często zamiatany pod dywan problem państwa, a przede wszystkim tych, którzy są odpowiedzialni za stanowienie dobrego i sprawiedliwego prawa, które powinno chronić także tych, którzy stając przeciwko bogatym, wyposażonym w narzędzia prawne i korzystającym z profesjonalnej pomocy prawnej (na którą nas nie stać) korporacji są od samego początku na straconej pozycji.


    Ruch Społeczny Nadzieja Zadłużonych
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: a213.

  15. #29
    AnnaJ
    AnnaJ jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar AnnaJ
    Dołączył
    11-09-2012
    Posty
    14
    Pomógł
    2 razy
    Wpisy w blogu
    1
    od niedawna pracuję na zlecenie dla firmy kredytowej ,dzisiaj dowiedziałam się że jak do firmy przyjdzie zajęcie komornicze to od razu stracę pracę.Czy to nie jest chore ?Z czego mam niby spłacać?
    Chce pracować ,spłacać dług ,niech się pukną w te mózgownice !
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: a213.

  16. #30
    goguś
    goguś jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar goguś
    Dołączył
    05-03-2009
    Lokalizacja
    Warszawa/Mazowieckie/Polska
    Posty
    2,772
    Pomógł
    340 razy
    Cytat Zamieszczone przez AnnaJ Zobacz posta
    Od wielu lat nasz kraj jest członkiem Unii Europejskiej. Sytuacja, w której nasze prawo tak bardzo odbiega od uregulowań obowiązujących w innych krajach członkowskich EU, które potrafiły rozwiązać przedstawione problemy w cywilizowany sposób zapewniający godne życie jego obywateli jest niedopuszczalna.
    a znasz to prawo z innych krajów UE ? jak sobie poradzono ?

    co prawda nie UE ale stany zjednoczone, bogaty kraj zobacz jak wygląda eksmisja, 15 minut i na ulicę: Eksmisja za eksmisją, bo nie spłacają kredytów

    nie mówię że w Polsce jest cudownie ale pod tym względem nie jest aż tak źle, sprawdź jaki odsetek nieruchomości został zlicytowany w zeszłym roku w stosunku do zajętych nieruchomości


    Ostatnio edytowane przez goguś ; 14-09-2012 o 20:59

Strona 2 z 34 PierwszyPierwszy 123412 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Jak poradzić sobie z długami?
    Autor sheppard / Forum Dla zadłużonych
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 04-02-2016, 11:36
  2. Jak sobie poradzić z długami?
    Autor Kozlowskib / Forum Komornik, windykacja
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 03-02-2016, 07:21
  3. Nie wiem jak poradzić sobie z długami.
    Autor wew4320 / Forum Dla zadłużonych
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 31-10-2015, 09:44
  4. Jak poradzić sobie z narastającymi długami?
    Autor martusia2202 / Forum Dla zadłużonych
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 11-08-2014, 14:25
  5. Odpowiedzi: 85
    Ostatni post / autor: 25-03-2013, 13:20
  6. Nie mogę poradzić sobie z długami
    Autor sabinab / Forum Dla zadłużonych
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 27-11-2011, 09:23

Tagi dla tego wątku