Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 45 z 76
Like Tree42Przydatne Posty

Jestem dłużnikiem. Najpierw muszę sięgnąć dna, aby się z niego wydostać.

  1. #31
    monikajakub
    monikajakub jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    20-12-2013
    Lokalizacja
    łódź
    Posty
    47
    Pomógł
    2 razy
    czasem to fatalny zbieg zdarzeń ,a nie brak wyobrażni powoduje ,że mamy taką ,a nie inną sytuację

  2. #1.5
    Zarejestrowani użytkownicy Awatar Doradca - reklama
    Dołączył
    15-10-2011
    Lokalizacja
    Polska
    Wiek
    24
    Posty
    359
    Pomógł
    2 razy

  3. #32
    mariuszd31
    mariuszd31 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    07-01-2012
    Lokalizacja
    Wrocław
    Posty
    316
    Pomógł
    12 razy
    albo wiara ze bedzie lepiej, to troche jak hazard ta cała pętla kredytowa, no teraz to napewno bede splacac te dlugi (nastepny konsolidacyjny) ciezkie to jak diabli a teraz mysle ze lepiej bylo wczesniej to puscic

  4. #33
    monikajakub
    monikajakub jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    20-12-2013
    Lokalizacja
    łódź
    Posty
    47
    Pomógł
    2 razy
    Cytat Zamieszczone przez Jan Pisula Zobacz posta
    Wow,

    Bardzo żałuję osób które wpadły w takie zadłużenia i życzę im jak najlepiej. Z drugiej strony nie rozumiem jak można nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji brania kredytów ponad nasze siły? Każdy wie ile zarabia i ile kosztuje go życie prawda? Biorąc kredyt należy liczyć, że rata kredytu odchodzi od naszego budżetu i czy damy radę ją spłacić rezygnując z innych przyjemności.

    Brać pieniądze z banku każdy lubi, ale spłacać je staje się dużym problemem dla większości społeczeństwa poprzez brak wyobraźni. Mam nadzieję, że takich problemów będzie coraz mniej, a wszystkim zadłużonym życzę szybkiego wyjścia z tej sytuacji. Oby jak najwięcej osób szukających kredytów weszło na to forum i przekonało się jak to może się skończyć.
    P.Janie .Myślę ,że każdy kto znalazł się na tym forum"dojrzał"do przyznania się przed sobą i innymi ,że popełnił błąd ,że przeliczył siły na zamiary itp......... nie do końca na miejscu jest krytyka w stylu co ktoś sobie myślał lub raczej nie myślał .Mam duże długi i wiem ,ze tylko ja i nikt inny nie przyczynił się do takiej sytuacji .Jednak czasem.......Pisałam w poście wyżej o fatalnym zbiegu zdarzeń .U mnie zaczęło się od kupna wymarzonego samochodu .2 letni śliczniutki volkswagen passat miał być dla środkiem lokomocji przez 8 lat ,na tyle dostaliśmy z partnerem kredyt -koszta ogólnie duże (więcej ok.40 tyś)-koszt kredytu ,ubezpieczeia samochodu ,ale frank był nisko ,więc rata w granicach 550zł nie stanowiła dla nas problemu .Samochód kupiony pod koniec czerwca ,miesiąc po tym został nam skradziony .I tu zaczyna się "przygoda".Policja guzdrze się ze śledztwem i dopiero pod koniec grudnia zamyka sprawę i możemy zawieść papiery do ubezpieczyciela .Niestety w tym czasie musimy płacić normalnie raty, mało tego kurs franka rośnie o 1 zł więcej i mamy sutuację taką ,że nie mamy samochodu ,a zostało nam ok.40 tyś długu .Bank otrzymał pieniądze od PZU i co miesiąc z depozytu przekazywał je na spłatę długu i sytuacja wygląda na w miarę opanowaną .W lutym spada na nas tragiczna informacja -moja kochana córeczka jest chora .Zaczyna się roczna walka o jej życie ,pobyty w szpitalach .Udało mi się dzięki wielkiemu sercu mojego szefa uzyskać kilkumiesięczny bezpłatny urlop ,ale co za tym idzie zaczęły się problemy finansowe .Jedna pensja (partnera),masę dodatkowych wydatków na walkę o córkę spowodowały ,że zaczęliśmy się zadłużać(rata za samochód wzrosła do 800) .Na początku trochę u rodziny ,potem banki ,provident ......
    Niestety nie udało się uratować mojej kochanej Martynki i stało się dla mnie rzeczą drugorzędną myślenie o codzienności ,w tym o kredytach .Myślę ,że za większością wpisów kryje się jakaś historia i nie piszę o sobie ,aby się usprawiedliwiać ,ale uzmysłowić Tobie i innym ,że czasem wystarczy wyciągnąć do kogoś pomocną dłoń bez moralizowania .
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: AnnaMusiMiećMoc.

  5. #34
    basiula43
    basiula43 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    04-09-2013
    Posty
    35
    Pomógł
    4 razy
    Piękne i mądre słowa...
    I kolejny przykład na to, że nie należy zbyt pochopnie wyciągać wniosków. Zwłaszcza, że przecież każdy zasługuje na drugą szansę.

  6. #35
    lisciofcb
    lisciofcb jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    13-08-2011
    Posty
    24
    Pomógł
    0 razy
    Cytat Zamieszczone przez front247 Zobacz posta
    Wiecie co to jest lichwa? To jest swiadome ściąganie pieniędzy z innych ludzi nie dając im w zamian żadnej wypracowanej wartosci-dobra. Ta forma działania była od wieków prawnie zakazana,bo...także nasi śrdeniowieczni przodkowie potrafili liczyć
    Zdaje się że za Jagielonów zabronione było pożyczanie pieniędzy na procent wyzszy niż 3% w skali roku...innymi słowy skoro pozyczasz komus 10 zł a on ma oddac ci 15 to te 5 zł dostaniesz bez pracy..on na to zapracuje ale ty dostaniesz te pieniadze nie wytwarzając zadnej realnej wartosci.Tak powstały wielkie korporacje finansowe ,które nic nie robią poza liczeniem i przelewaniem kasy...

    Dziś jak widze te tabuny ludzi nakręconych na wydawanie kasy z kredytu na niepotrzebne rzeczy to niestety ograrnia żal.Sam wprawdzie mam kredyt ale jest on solidnie zabezpieczony a rata jest kilkanascie razy mniejsza niz nasze mozliwosci spłaty własnie dla bezpieczenstwa.

    Moja rada jest taka...absolutnie nie bierzcie zadnych lichwiarskich pozyczek krótkoterminowych,zadnych firm spłacających długi,zadnych konsolidacjii bo to wszystko służy do wciągniecia was w spirale zadłuzenia.
    Powinno się tego w ogóle prawnie zabronic.
    pozdrawiam
    Nie zgodzę się jedynie w kwestii konsolidacji. Bowiem zazwyczaj polega ona na spłaceniu drogich kredytów, czasem właśnie kilku i zamianie ich na jeden, z niższą ratą. W bankowości też istnieje zasada zmienności, czyli co jakiś czas zmieniają się oferty kredytowe - podyktowane zarówno działaniami konkurencyjnych podmiotów, jak i poprzez politykę pieniężną. A dlaczego nie korzystać z możliwości zamiany czegoś droższego, co było kiedyś na gorszych warunkach, na coś korzystniejszego obecnie?
    Natomiast w pełni się zgadzam w kwestii chwilówek, pożyczek prywatnych czy firm oddłużeniowych - tu bardzo często można mocno się naciąć i wpaść w jeszcze gorsze kłopoty, ale od dawna wiadomo, że człowiek z nożem na gardle często niestety daleki jest od racjonalnego myślenia.

    Pozdrawiam.

  7. #36
    monikajakub
    monikajakub jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    20-12-2013
    Lokalizacja
    łódź
    Posty
    47
    Pomógł
    2 razy
    Cytat Zamieszczone przez basiula43 Zobacz posta
    Piękne i mądre słowa...
    I kolejny przykład na to, że nie należy zbyt pochopnie wyciągać wniosków. Zwłaszcza, że przecież każdy zasługuje na drugą szansę.
    Basiu ,dziękuję

  8. #37
    Fundacja
    Fundacja jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    21-03-2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Posty
    85
    Pomógł
    4 razy
    Wpisy w blogu
    1
    Cytat Zamieszczone przez lisciofcb Zobacz posta
    Nie zgodzę się jedynie w kwestii konsolidacji. Bowiem zazwyczaj polega ona na spłaceniu drogich kredytów, czasem właśnie kilku i zamianie ich na jeden, z niższą ratą. W bankowości też istnieje zasada zmienności, czyli co jakiś czas zmieniają się oferty kredytowe - podyktowane zarówno działaniami konkurencyjnych podmiotów, jak i poprzez politykę pieniężną. A dlaczego nie korzystać z możliwości zamiany czegoś droższego, co było kiedyś na gorszych warunkach, na coś korzystniejszego obecnie?
    Natomiast w pełni się zgadzam w kwestii chwilówek, pożyczek prywatnych czy firm oddłużeniowych - tu bardzo często można mocno się naciąć i wpaść w jeszcze gorsze kłopoty, ale od dawna wiadomo, że człowiek z nożem na gardle często niestety daleki jest od racjonalnego myślenia.

    Pozdrawiam.
    Konsolidacja to przeciąganie agonii kolego.
    Jest to zwiększenie zadłużenia. Oczywiście jest to jakimś wyjściem z sytuacji. Jeżeli ma ktoś 60 000 zł kredytów i chce to skonsolidować, to automatycznie najmniej wzrośnie mu to o 3000 zł prowizji bez żadnych ubezpieczeń. a jak z ubezpieczeniem, to dochodzi do zwiększenia zadłużenia.
    Czyli mając 60000 zł możemy mieć już do spłaty np.66000 zł , czyli nasz dług wzrósł o 6000 zł jak nie więcej.
    Co do lichwiarzy, to tez mnie zalewa krew, i to proponują doradcy, ja ich nazywam oszołomami , bo wciągają ludzi w gorszą biedę.

  9. #38
    Danuta_Wolomin
    Danuta_Wolomin jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    21-05-2014
    Posty
    3
    Pomógł
    1 razy
    Zgadzam się z przedmówcą w pełni. Konsolidacja dała mi siwiznę, odebrała 10 lat życia z powodu nerwów i prawie doprowadziła do utraty rodzinnego domu. Napiszę pokrótce, aby ostrzec tych, którzy myślą, że konsolidacja pod hipotekę jest wyjściem z kłopotów.
    Otóż nie , ja kiedyś myślałam podobnie, ale życie pokazało, że jest inaczej. Konsolidację dostałam bez problemu, ale musiałam zastawić dom. I w sytuacji losowej (wybór - ratowanie życia dziecka czy spłata) spłata kredytu konsolidacyjnego legła w gruzach. Gdybym miała to zadłużenie w postaci kredytów gotówkowych nawet przez moment nie przejęłabym się nimi, bo w sytuacji dramatu życiowego inaczej na to się to patrzy. Najwyżej poszłabym do pracy na czarno, a mąż wyjechał pracować za granicę. Jednak bank to nie filantrop i po wypowiedzeniu umowy praktycznie położył łapę na moim dorobku. Ile lat życia odebrała mi walka o odzyskanie domu wiem tylko ja i mąż. Na pewno minimum 10. A wszystko przez to, że konsolidacja wydawała się idealnym i bezpiecznym rozwiązaniem. Wcale tak nie jest - nigdy nie wiesz, co Cię spotka w życiu i w jakiej będziesz sytuacji. A zabezpieczenia kredytów konsumpcyjnych domem to największa głupota. Ja walkę o dom wygrałam, ale ilu ją przegrało. Ilu się poddało wybierając sznurek zamiast walki? Ile rodzin się rozbiło z powodu tego, że w wyniku konsolidacji życie im runęło.
    Przestrzegam i jeśli macie pytania to pytajcie, im więcej osób uratuje się dzięki temu, że w porę zrezygnuje z konsolidacji tym lepiej będę się czuła, że mogłam pomóc komuś choćby częściowo odpracowując szansę od losu, jaką dostałam będąc na dnie...
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: Jakaś.

  10. #39
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Ekspert Awatar lukaszb
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź, cała Polska
    Posty
    21,961
    Pomógł
    3000 razy
    Wpisy w blogu
    21
    Cytat Zamieszczone przez Danuta_Wolomin Zobacz posta
    Zgadzam się z przedmówcą w pełni. Konsolidacja dała mi siwiznę, odebrała 10 lat życia z powodu nerwów i prawie doprowadziła do utraty rodzinnego domu. Napiszę pokrótce, aby ostrzec tych, którzy myślą, że konsolidacja pod hipotekę jest wyjściem z kłopotów.
    Otóż nie , ja kiedyś myślałam podobnie, ale życie pokazało, że jest inaczej. Konsolidację dostałam bez problemu, ale musiałam zastawić dom. I w sytuacji losowej (wybór - ratowanie życia dziecka czy spłata) spłata kredytu konsolidacyjnego legła w gruzach. Gdybym miała to zadłużenie w postaci kredytów gotówkowych nawet przez moment nie przejęłabym się nimi, bo w sytuacji dramatu życiowego inaczej na to się to patrzy. Najwyżej poszłabym do pracy na czarno, a mąż wyjechał pracować za granicę. Jednak bank to nie filantrop i po wypowiedzeniu umowy praktycznie położył łapę na moim dorobku. Ile lat życia odebrała mi walka o odzyskanie domu wiem tylko ja i mąż. Na pewno minimum 10. A wszystko przez to, że konsolidacja wydawała się idealnym i bezpiecznym rozwiązaniem. Wcale tak nie jest - nigdy nie wiesz, co Cię spotka w życiu i w jakiej będziesz sytuacji. A zabezpieczenia kredytów konsumpcyjnych domem to największa głupota. Ja walkę o dom wygrałam, ale ilu ją przegrało. Ilu się poddało wybierając sznurek zamiast walki? Ile rodzin się rozbiło z powodu tego, że w wyniku konsolidacji życie im runęło.
    Przestrzegam i jeśli macie pytania to pytajcie, im więcej osób uratuje się dzięki temu, że w porę zrezygnuje z konsolidacji tym lepiej będę się czuła, że mogłam pomóc komuś choćby częściowo odpracowując szansę od losu, jaką dostałam będąc na dnie...
    Wtrące dwa słowa. No może trochę więcej niż dwa ;)

    Mimo, że nie popieram dalszego zadłużania się w takich sytuacjach i wielokrotnie o tym pisałem, że najlepszym wyjściem z długów jest stopniowe eliminowanie zobowiązań w ten czy inny sposób, to nigdy nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że konsolidacja to złe rozwiązanie. Uważam, że takie generalizowanie nie jest uprawnione, bo wpadamy ze skrajności w skrajność. Wiesz dlaczego? Dlatego, że przy konsolidacji wszystkich zobowiązań można od razu stanąć na nogi, można wydłużyć okres spłaty, można otrzymać lepsze warunki niż pierwotnych kredytów, można odebrać ubezpieczenia z pierwotnych kredytów, można umorzyć odseteki zapadłe czy karne, a przede wszystkim właściwie z dnia na dzień masz niższe raty miesięczne. Odpowiedz szczerze. Co Cię tak naprawdę dobija i powoduje problemy z płatnościami? Wysokość miesięcznej raty. W tego typu działaniach jest jeden najważniejszy warunek. Trzeba wiedzieć co się robi i zwyczajnie liczyć na kalkulatorze różnice. Niestety w większości przypadków dłużnicy zupełnie nie liczą tego czy taka konsolidacja, restrukturyzacja, czy ugoda się opłaca, tylko podpisują co im los (bank) przyniesie i myślą - jakoś to będzie, albo coś się załatwi. Wiesz, że socjolodzy mówią już o zajwisku załatwiaczy pozyczek? To ludzie, którzy nie pożyczają, nie szukają jednorazowego kredytu, tylko załątwiają. Raz tu raz tam. Później wychodzą takie kwiatki jak Twój. 10 lat przedłużania agonii, a jestem pewien i mówię to z pełną odpowiedzialnością, że gdybyście podejmowali słuszne decyzje i pewnie trafili na mądrych (pomocnych) ludzi, nie bylibyście w takiej sytuacji, a do spłaty byłoby duuuuużo mniej.

    Podam Ci nawet przykład (choć mógłbym ich mnożyć bo znam setki jeśli nie tysiące podobnych) z zeszłego tygodnia, gdzie człowiek miał zobowiązań na blisko 150 000 zł i ogólnie groziła mu totalna niewypłacalność. Po wielu tygodniach walki udało mu się to wszystko skonsolidować. Jaki jest efekt? Miesięczne zobowiązania spadły o ponad 1000 zł, długi z racji wynegocjowanych warunków spłaty spadły o ponad 40 000 zł (mowa o umorzeniach odsetek), a dodatkowo klient odebrał pobrane z góry składki ubezpieczeniowe, które w tej chwili wpływają sukcesywnie na jego rachunek (już po spłacie zobowiązań). Jaki jest efekt tego typu działań, właśnie konsolidacyjnych? Na starcie z tych 150 000 zł zrobiło się 110 000 zł, a za chwilę zrobi się jeszcze ok 20 000 zł mniej po zwrocie składek... Najwazniejsze jednak jest to, że człowiek ma raty takie, które można spłacać, dużo mniejsze i spokojnie wychodzi z zadłużenia. A sytuacja była bardzo bardzo poważna i kto wie czy nie skończyłoby się licytacją nieruchomości...

    To pokazuje jak można mądrze skonsolidować i mądrze wyjść z długów.

    Serdecznie pozdrawiam.
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: delfinka i basiausiaela.

  11. #40
    karolasty
    karolasty jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    23-05-2014
    Posty
    5
    Pomógł
    0 razy
    Witam.Mam problem ze spłatą kredytu,zalegam już ze spłatą dwóch rat.Coś czytałam,ale nie bardzo rozumiem-czy można odzyskać ubezpieczenie kredytu i spłacić zaleglość.Bardzo prosze o radę,bo boje się wypowiedzenia kredytu a troche tego jest

  12. #41
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Ekspert Awatar lukaszb
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź, cała Polska
    Posty
    21,961
    Pomógł
    3000 razy
    Wpisy w blogu
    21
    Cytat Zamieszczone przez karolasty Zobacz posta
    Witam.Mam problem ze spłatą kredytu,zalegam już ze spłatą dwóch rat.Coś czytałam,ale nie bardzo rozumiem-czy można odzyskać ubezpieczenie kredytu i spłacić zaleglość.Bardzo prosze o radę,bo boje się wypowiedzenia kredytu a troche tego jest
    Należałoby przeanalizować umowę czy taki zwrot przysługuje i co się wiąże z odstąpieniem od umowy. Czytałeś co w niej jest?

    Jeśli jest taka możliwość odstąpienia od ubezpieczenia zapewne zwrotem można wyrównać zaległości, a nadto nadpłacić kolejne raty... Odsyłam więc do umowy.

  13. #42
    karolasty
    karolasty jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    23-05-2014
    Posty
    5
    Pomógł
    0 razy
    W umowie jest napisane:rezygnacja kredytobiorcy z ubezpieczenia oprocentowanie ulega zwiększeniu o 10 pp,nie więcej niż do poziomu czterokrotności stopy lombardowej ogłaszanej przez NBP.Tzn.,że rata wzrośnie.dobrze rozumiem?Dodam,że kredyt mam w Alior Banku.Nie wiem z której strony to ugryżć,żeby mi bylo latwiej spłacać,bo to nie moje jedyne zadlużenie,ale najbardziej gryzie mnie ten kredyt.
    Ostatnio edytowane przez karolasty ; 23-05-2014 o 19:43

  14. #43
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Ekspert Awatar lukaszb
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź, cała Polska
    Posty
    21,961
    Pomógł
    3000 razy
    Wpisy w blogu
    21
    Cytat Zamieszczone przez karolasty Zobacz posta
    W umowie jest napisane:rezygnacja kredytobiorcy z ubezpieczenia oprocentowanie ulega zwiększeniu o 10 pp,nie więcej niż do poziomu czterokrotności stopy lombardowej ogłaszanej przez NBP.Tzn.,że rata wzrośnie.dobrze rozumiem?Dodam,że kredyt mam w Alior Banku.Nie wiem z której strony to ugryżć,żeby mi bylo latwiej spłacać,bo to nie moje jedyne zadlużenie,ale najbardziej gryzie mnie ten kredyt.
    Ile na dziś wynosi oprocentowanie?
    Ile masz do spłaty kapitału i ile jeszcze rat przed Tobą?

    W ramach koleżńskiej przysługi przeliczę Ci to szybko i powiem czy Ci się opłaca ;)

  15. #44
    karolasty
    karolasty jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    23-05-2014
    Posty
    5
    Pomógł
    0 razy
    Oprocentowanie na dziś 10,65
    Do spłaty 28 tys i jeszcze jakieś 66 miesięcy

  16. #45
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Ekspert Awatar lukaszb
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź, cała Polska
    Posty
    21,961
    Pomógł
    3000 razy
    Wpisy w blogu
    21
    Cytat Zamieszczone przez karolasty Zobacz posta
    Oprocentowanie na dziś 10,65
    Do spłaty 28 tys i jeszcze jakieś 66 miesięcy
    Napisz jeszcze proszę, ile wynosi składka i ile wynosi teraz Twoja rata?

Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Jak się wydostać z pętli chwilówek?
    Autor oranje9 / Forum Dla zadłużonych
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 14-09-2016, 13:58
  2. Jestem dłużnikiem?!
    Autor slawny11 / Forum BIK i BIG
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 26-03-2014, 21:01
  3. pomoc by wydostać się z długów
    Autor PARKA / Forum Dla zadłużonych
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 05-10-2012, 11:03
  4. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-05-2012, 10:56
  5. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 17-01-2011, 22:39
  6. Jak wydostać się z moich kredytów?
    Autor zabala / Forum Kredyty konsolidacyjne bez hipoteki
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 21-08-2008, 13:16