różnie już bywało,ale teraz wydaje mi się,że jestem w sytuacji bez wyjścia.
pilnie potrzebuję 8000zł.spłacam juz jedną pożyczkę ,regularnie,ale z moimi dochodami (1400zł) nie wykażę większej zdolności kredytowej by wziążc kolejną. nie mam nikogo w rodzinie,kto mógłby mnie poratowac w tej sytuacji.
już miałam wrażenie,że wychodzę na prostą,wszystko zaczęło się układac,systematyzować...i odezwała się przeszłość - dług w kwocie 8000.
czy tym razem to już totalna ściana nie do przebicia ...?






