Czesc!
Juz mam wszystkiego dosyc, niestarcza mi na zycie, nei wiem co zrobic, na ta chwile sprawa wyglada tak:
kredyt gotowkowy (zostało 36 rat x 620 zł)
karta kredytowa (co miesiąc zabierają mi 77 zł odsetek, ale przelać musze im 300 zł, z czego 223 zostaje)
tv na raty (jeszcze 9 rat po 120 zł)
niestety jak na mnie to dość duze zobowiązania, przeszło 1000 zł. Niestety wygląda to tak, że miesiąc w miesiąc płace raty ale na zycie mam maksymalnie do 20ego (a żyje naprawde skromnie, nie rozrzucam się)
oprócz zobowiazań płace rachunki (woda, gaz prad, czynsz, jedzenie itd.,)
wiec sam gaz to jest koszt ok 400 zł na miesiac)
do tego posiadam samochód, niestety nie moge go sprzedac gdyż dojezdzam za miasto (brak połączeń) i na paliwo trace miesiecznie ok 300 zł (czyli płaciłem na stacji karta kredytową czyli 300zł co przelałem - odsetki 77zł reszta na paliwo, wiec karty kredytowej nie potrafie spłacać.
do tego komorka 60 zł
zastanawiam sie czy czasami nie wzisc kolejnego kredytu na sume ok. 20 tys zł.
i splacic kredyt (ten co ma rate 620 zl,+ karte kredytowa 4600zł)
wtedy bede miał rate 430zł (dzieki czemu mam juz w kieszeni ok 300zł, ale niestety przybywa mi lat spłaty (5lat!) i znow płacenie do banku taki długi okres.
Fakt ze teraz do spłacania mam jeszcze 36 miesiecy, wiec czy warto sie porywac, zaciskac zeby i jakos ledwo spłacac, czy brac nastepny kredyt wszystko pospłacać?
Chciałem was prosc o porade, bo najłatwiej brac, ale co dalej.
Nie potrafie sobie odpowiedziec czy te 300 zl ktore moge miec co miesiac w kieszeni naprawde sa warte gry.





