proponuję - jak się jakoś wykaraskamy (może się uda) założymy grupę wsparcia dla zadłużonych.
Co Państwo na to?
proponuję - jak się jakoś wykaraskamy (może się uda) założymy grupę wsparcia dla zadłużonych.
Co Państwo na to?
Mozna sprobowacZamieszczone przez ewabart
Mysle ze to jedyne wyjscie.Zamieszczone przez Cubasa
Mozna sprobowac konsolidacji na nieruchomosci. Do okolo 50% wartosci zabezpieczenia.
Oczywiscie w przeciwienstwie do innych nie daje 100% gwarancji, ze kredyt zalatwie, ale mozna probowac.
Mysle ze nie jedyne...U mnie trwa festiwal pism,telefonów i osobistych odwiedzin(jeszcze zadnego ..... osobiscie nie spotkałem).Teraz mam piekło w domu+bezrobotna siostra z dzieckiem i jestem juz zmęczony tą szarpaniną.....Zawsze twierdziłem że każdy dorosły wie co robi i teraz musze sie zastosowac...Niniejszym wydaje na siebie wyrok-czas wykonania -wkrótce..Już mi mało brakuje do swira..Mysle ze to jedyne wyjscie
P.S.Sam sobie zgotowałem taki los.
Powodzenia w tworzeniu stowarzyszenia...
ciekawe ile razy dziennie niektórzy z was myślą o tym by odejść z tego świata... a wszystko przez pieniadze..gdyby czlowiek wiedzial to nigdy by nie wszedl nawet do banku..szkoda ze panstwo nie pomaga takim ludziom...jakas chora upadlosc konsumencka...niech wyzerują niektórym długi, ( dywidendy zamiast dawac bogatym, uratowalyby innym zycie)wpisza do biku, cale zycie moglbym wtedy pomagac charytatywnie, bo wtedy 1500 zl z umowy starczyloby mi na zycie, żył bym skromnie ale bez strachu... niektórzy piszą z was ze każdy jest sobie winien... mamy marzenia,plany na przyszlosc...zaufalem nie tym osobom ktorym powinienem i teraz do konca zycia za to będę płacić,a moze ono takie dlugie juz nie będzie
Sluchajcie mam pytanie moja mama ma pozaciagane kredyty, krotko mowiac wpadla w ta pulapke kredytowa dlugu jest ok 150000-170000 zl banki skierowaly juz sprawy do windykacji, nie dosc ze mama i tata sa nekani telefonami, to my jako rodzina (czyli ja-ich syn moja zona i dziecko) tez mamy telefony i wizyty nieoproszonych gosci, bo tam u rodzicow w mieszkaniu nie ma telefonu stacjonarnego i dzwonia do nas, niestety mama ucnika kontaskotw z bankami i widykatorami (nie wiem czy dobrze robi?) powiem ze mieszkamy w jednym bloku na jednym pietrze w osobnych mieszkaniach czyli defakto adres zamieszkania jest inny (rozni sie tylko nr meiszkania) czy my jako rodzina o tym samym nazwisku i praiwe tym samy adresei mozemy byc nekani tymi telefonami z pogrozkami np ze bedziemy pociagnieci do odpowiedzialnosci za malwersacje finansowe, tak dokladnie pani nam powiedziala
o sprawie dowiedzielismy sie z zona i moja siostra niedawno, okazuje sie ze mama zaczela zaciagac kredyty juz ok 10 lat temu, jest ok 25 kredytow moze wiecej ciezko mi powiedziec
i jak pisalem wyzej pytanie moje brzmi czy my jako rodzina mozemy byc pociagnieci do odpowiedzialnosci? czyli czy istnieje taka mozliwosc ze bedziemy obarczen i splata tych dlugow?
niewiemy co mamy robic pomocy!! czy mam np na zone wszystko przepisac i mamy przeprowadzic separacje?? czy co zeby nie bylo zadnego zagrozenia dla naszego ciezko zaprocowanego dobytku... jescze by tylko brakowalo zebysmy my stracili dom nad glowa(
prosze o pomoc pozdrawiam
Witam. Mam równiez problem z moja mama, własnie sie dowiedziałam,ze kobieta wdepneła w taki wir kredytów,ze szkoda słów. Jak w ogóle banki moga dawać kredyty bez sprawdzania wypłacalności kredytobiorcy,przecież ta kobieta ma w tej chwili większa kwote długu niz pieniedzy ze swojej emerytury i renty męża. Nie wspomne tu o tym jak banki traktuja swoich dłuzników, zamiast szukac wyjścia z sytuacji to tylko potrafia straszyc, a skad ta kobieta ma wziąc kase na zaległości? Okraśc kogoś? Schudła 15 kg, myslała o samobójstwie,a czy te pieniadze sa warte tego aby targac się na własne życie, pozbawiac wnuczki babci i córki matki? Boże jedyny co ci ludzie robia swoim bliźnim, najpierw zapraszaja, kusza róznymi dogodnosciami dla kredytobiorców, a potem traktuja jak psa. Nie kumam, przeciez to sa ich pieniądze, i zamiast szukac wyjścia to człowieka tak dołuja,że zyc sie odechciewa. Przeciez jeśli ona nie ma kasy to sobie jej, za przeproszeniem nie wytrzepie aby zapłacic zadłużenia. Co oni moga zrobic tak naprawdę? Bo zanim załatwimy tez kredyt hipoteczny to minie nastepne kilka tygodni i boimy sie,co może sie stać.
Zaczęło sie od tego ze przestała sobie radzic finansowo,przeszła na zasiłek przedemerytalny, tata ma niska rente więc z dnia na dzien z miesiąca na miesiąc zaczeło jej brakowac, i tak poszła po kredyt,potem następny, a potem juz następne kredyty brała po to aby spłacać zaległe i tak sie pociagneło, ze w tej chwili ma ok. 80 tysiecy długu. Doszlismy z mężem do wniosku,ze jedyne wyjście z sytuacji to wziąc kredyt pod zastaw mieszkania. Tylko czy ona mając tyle długów i tylko 2 tysiace dochodów miesiecznie (wspólnie z tatą) będzie dla banku miała zdolnośc kredytową? I czy mając 55 lat dostanie kredyt na długi okres spłacania? Mieszkanie nie mam pewności ile jest warte, jest to 40m mieszkanie dwupokojowe w wieżowcu,mieszka tam juz 31 lat, na pomorzu. O problemie dowiedziałam sie dziś, dlatego pisze tak chaotycznie i na goraco, o spaniu nie wspomnęPowiedzcie mi czy jeśli nie spłaci zaległych rat, do czasu otrzymania decyzji czy dostanie kredyt hipoteczny,to moze miec duże kłopoty? Bo facet z euro banku tak wystraszył moja mamę, ze kobieta prawie zawału dostała.
Kurcze sama bym jej pomogła, ale nie mam jak. Mój mąz jest jedynym zywicielem rodziny(mnie i córki), ja zostałam bez pracy po redukcji etatów w związku z kryzysem. Mamy kredyt mieszkaniowy i kredyt gotówkowy,który zaciagneliśmy na in vitro.
Wspomóżcie choc dobra rada i słowem. Pozdrawiam Was wszystkich. I przepraszam za tak długi post...
[quote="syla"]Witam. Mam równiez problem z moja mama, własnie sie dowiedziałam,ze kobieta wdepneła w taki wir kredytów,ze szkoda słów.quote]
Witam
syla podaj jakiś kontakt, nie obiecuję na 100 że się uda ale sprubójemy coś zaradzić.
I głowa do góry, nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej
Pozdrawiam
restar pisałam dzis rano do Ciebie, ale chyba cos źle zrobiłam,bo nie ma żadnej odpowiedzi. Dzis cały dzień próbowałam cos załatwić i nie było mnie w domu.Czy jest tu w ogole mozliwośc wysłania wiadomości prywatnej?