w lipcu 2008r poręczyłam kredyt koledze z pracy.
no wlasnie- zostalam oszukana, gdyz, nie otrzymalam umowy o prace(szefostwo trzymalo sie razem i to dla nich ta kasa poszla), nie otrzymalam wynagrodzenia za moja prace, a umówieni bylismy tak, że jak im pomogę przez 2-3 miesiace to oni sfinalizuja kontrakt i mi zaplaca. czyli oswiadczenie przeze mnie podpisane co do zatrudnienia i wysokosci zarobkow- nie z mojej winy- wydaje mi sie niewazne, gdyz tam bylo zaznaczone iz mam umowe na czas nieokreslony, stanowisko-kierownik, zarobki etc.
koles oczywiscie nie splacal (kerdyt na 20 tys.), ja wplacilam juz 10 tys. w przyszlym tygodniu chce uregulowac reszte (mam komornika na poborach i wyrok sadu obligujacy mnie do splaty).
mopje pytanie:
czy jest jakakolwiek szansa ( sad?), by moc wyegzekwowac od glownego dluznika pieniadze, które wplacilam na poczet jego pozyczki z tytulu tego iz bylam poreczycielem?
bardzo prosze o porade. chce wiedziec krok po kroku co moge zrobic w tej sprawie, na jakie artykulu sie powoluwac, na jakiej podstawie o ile w ogole moge dociekaqc swoich praw przed sadem.
bede wdzieczna za pomoc.





