Potrzebuję około 80.000 kredytu na spłatę kredytów i kart kredytowych. Moją największą bolączką jest to, że nie mam umowy na stałe. Niestety w mojej firmie wygląda to tak, że pracuje się rok jako kontaraktor, następnie 2 lata pierwsza umowa, 5 lat druga i dopiero dostaje się umowę na czas nieokreślony. Pracuję już 6 lat w tej firmie, umowa kończy się 31.03.2012 roku.
Do tej pory zarabiałem ponad 4tys na rękę, ale w związku z kryzysem skończyły się nadgodziny i moja pensja spadła do około 2300-2900 na miesiąc. Aby płacić raty postanowiłem szukać w biurze kredytowym pomocy na konsolidację, aby płacić jedną ratę około 1000 zł. Znaleziono mi bank, ale warunkiem była spłata dwóch kart kredytowych i 1 kredytu, co też zrobiłem biorąc "z pomocą biura" kredyt 7500 na 20 miesięcy. Okazało się że w ostatniej chwili warunki banku się zmieniły i kredytu nie dostanę. Nie wiem co mam robić, bo kwota rat miesięcznych to około 2300, a do tego dochodzą bierzące rachunki no i życie codzienne. Nadmienię od razu, że kredyty musiałem wziąć na leczenie synów, więc niech nie piszą osoby, które powiedzą, że mogłem nie wydawać pieniędzy "na głupoty". Kredyt hipoteczny uratowałby mi życie, gdyż wykupiłbym mieszkanie, a resztę miał na spłatę kredytów. Niestety w wielu bankach chcieli mi udzielić kredytu hipotecznego, ale do momentu, gdy zobaczyli na zaświadczeniu z zakładu, że nie mam umowy na stałe. Czy zna ktoś bank, który może mi pomóc?




