[color=#000080]Hola hola... chyba się nieco zapędziłeś z tymi wyzwiskami. Opamiętania więcej.[/color]Zamieszczone przez BiuroKredyty

[color=#000080]Hola hola... chyba się nieco zapędziłeś z tymi wyzwiskami. Opamiętania więcej.[/color]Zamieszczone przez BiuroKredyty
Pomyślę jak nie trafia normalnie do kogoś czasem trzeba użyć innych słów może pewne rzeczy zrozumie a jak nie trudno jak nigdy nie miał komornika długów itd cóż widocznie ma proste lajtowe życie i nie rozumie ludzi zadłużonych i tyle koniec tematy .Zamieszczone przez Doradca_Kredytowy
[size=7]Nie będę się wtrącać, ale "nie pożyczaj dobry zwyczaj". A to działa we dwie strony.
Jak można tyle napożyczać, żeby mieć problemy ze spłatą? I takie wymówki, że praca, choroba, wypadek to też nie są usprawiedliwieniem. Takie ewentualności bierze się przed zaciągnięciem kredytów. No ale Polak to zawsze mądry po szkodzie.[/size]

No pewnie, że tak.Zamieszczone przez LidiaR
[color=#000080]Kpiny jakieś!
Musiałabyś być milionerką, żeby nie musieć kupować na kredyt. Każdy ma teraz dom, samochód w kredycie. A jak zarabia 1000 zł i musi z tego wyżywić rodzinę, zapłacić rachunki, to i na bieżące potrzeby pożycza.
Nie jest się w stanie przewidzieć, że utraci się pracę, zachoruje się, ulegnie wypadkowi, pracodawca zmniejszy wynagrodzenie. Jeśli myślisz, że Ci, którzy się tak nazapożyczali żyją ponad stan - to jesteś w ogromnym błędzie. Sam boję się cholernie pożyczek, kredytów etc. ale jak będę chciał nowy samochód to:
albo będę na niego pracował 8 lat
albo kupię go na kredyt.
Chyba, że podasz mi 6 na najbliższe losowanie w lotka (ja obstawiam 2, 14, 16, 22, 33, 36).
pozdrawiam
[/color]
To najgorsze co może być "pożycza na bieżące potrzeby" więc jak planuje to zrobić w przyszłości, potrzeby znikną? Nie każdy ma dom i samochód w kredycie. Ty właśnie masz tutaj miano doradcy kredytowego to powinieneś wiedzieć jak się zabezpieczyć przed takimi sytuacjami.
Bo z Twojej wypowiedzi wynika że biorąc kredyt to wielkie ryzyko, czy się uda przeżyć 30 lat bez utraty pracy, bez choroby, bez wypadku. Może komuś się udaje, ale ci wszyscy inni są przegrani tak?
Chcę powiedzieć przez to że kredyty - ofszem ale z głową. Jednak wielu ludzi myśli tylko o tej chwili i nie myśli co się może przydażyć. Pomijam też takich co "wyżej srają niż dupę mają" a później piszą właśnie na forum "pomóżcie"
Zamieszczone przez LidiaR
Panienka raczyła pomylić strony... TAKICH CO TO POTRAFIĄ UMORALNIAĆ TO MY TU RACZEJ NIE TRAWIMY.
Zamieszczone przez LidiaR
SKĄD CIE PRZYNIOSŁO TU KOBIETO....???.... Tu nie miejsce do rozważań o likwidacji pryszcza na nosie.
PANIENKA MA KOMPLEKSY....dam głowę ze albo sama siedzie w g..... albo co dopiero z niego się wydostała.

[color=#000080]To masz jakąś złotą receptę na to jak żyć w naszym pięknym kraju bez kredytów?Zamieszczone przez LidiaR
Ja także np. tv kupowałem na raty, bo za gotówkę mnie nie stać. TV to w PL kilka pensji, natomiast np. w Irlandii, zakup tv to dwutygodniowa wypłata (tak, dwutygodniowa wypłata).
Jak się najlepiej zabezpieczyć - nie brać. Ale nie można w większości przypadków nie brać, bo tak się nie da żyć.
Ubezpieczenia kredytów na życie, na wypadek utraty pracy... czy wiesz jak to wygląda faktycznie? Jakie są procedury?
Żeby kredyt był pokryty z ubezpieczenia, to nie można sobie ot tak umrzeć - i tak znajdą coś, co nie pozwoli na wypłatę.
Podobnie z utratą pracy - co z tego, że takie ubezpieczenie masz, jak i tak musisz czekać kilka miesięcy na jego wypłatę (o ile nie znajdą jakiegoś punktu w regulaminie, który zniweczy wypłatę z ubezpieczenia), przez tych kilka miesięcy telefony z windykacji, monity, ponaglenia, niekiedy również wypowiedzenia umów.
Ponoć kredyt powinni brać jedynie Ci co mają oszczędności... ale takich co stać ich na kredyt, właściwie znam kilu, a uwierz, że znam wiele osób.
Tutaj jest ryzyko, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... tyle, że trzeba pić z głową i umiarem.
pozdrawiam[/color]
Właśnie o to mi chodziło "z głową i umiarem" , tak to idealnie kolega powyżej napisał. Niestety większości ludzi zadłużających się brakuje jednego i drugiego. A później jest "pomocy".
Pozdrawiam.