Czytam to forum od około1/2 roku i myślę, że osobom mającym problemy z regularną spłatą rat brak jest organizacji broniącej ich praw.
Przyczyna moich problemów jest krótka - rozbudowa domu w 2007 roku. Pomiędzy kosztorysem prac budowlanych i kosztów materiałów a faktycznymi zakupami (było to raptem 5 m-cy) ceny dużej części materiałów wzrosły trzykrotnie- mając zdjęty dach nie miałem czasu na przemyślenia tylko w biegu musiałem załatwiać kasę aby dokończyć to co najgrubsze przed zimą-jedyną ofertą były kredyty konsumpcyjne. Gdy wreszcie dostałem ofertę konsolidacji wszystkich kredytów w jedną ratę ogłoszono kryzys i ocenę zdolności kredytowej podniesiono o 150%, dodatkowo ceny nieruchomości (a więc zabezpieczeń) zaczęły się obniżać.
W 10/2009 kochana RP cudnie przeciwstawiając się kryzysowi wyszarpała mi z kieszeni żle naliczony podatek z 2006 roku-drobne 4.000.
Banki mają w głębokim poważaniu nasze osobiste problemy i ztym mogę się pogodzić ale nie rozumiem dlaczego nie zwracają uwagi na przesłanki obiektywne (jak uważam było w moim przypadku).
Banki po swojej stronie mają BIKI, KRD, KRUKI i inne nowe diabelstwa, kredytybiorcy - nic.
Myślę, że jedyną skuteczną metodą na wywalczenie realnych ofert bankowych dla osób, które z przyczyn obiektywnych popadły w tarapaty finansowe będzie działanie w grupie - z jednostką te instytucje obecnie nie rozmawiają i nie będą chciały rozmawiać, chyba że o śmierci kredytobiorcy najlepiej podczas wypadku aby odzyskać kapitał od ubezpieczyciela, a jeszcze lepiej całej rodziny.
Jeżeli ktoś zgadza się z moimi poglądami zapraszam do dyskusji. Pisząc o grupie myślę o formie stowarzyszenia aby w ten sposób pozyskiwać kasę na działalność oraz reklamę.



2 Przydatne posty



