-
Zarejestrowani użytkownicy
Szukam
Witam serdecznie.
Proszę o radę
Przedstawia sytuacje:
mam 3 kredyty: hipoteczny, i 2 konsumpcyjne. Co do hipotecznego - spłacam i nie mam zaległości.
Co do 2 innych mam problem. Było wszystko w porządku póki nie złamałam nogi i nie trafiłam na stół operacyjny. Stało się to w styczniu, i wiadomo, od stycznia jestem na zwolnieniu. i tu zaczęły się schody ze spłatami. Jeden bank poszedł mi na rękę i przez 3 miesiące nie płaciłam, ale drugi bank, to po prostu zlekceważył moje prośby o prolongatę bądź wstrzymanie rat na czas zwolnienia. Teraz zalegam już trzy raty, kancelaria windykacyjna do mnie dzwoni i pyta o spłaty. Płacę jak mogę, to 100 zł, to 50 żl. Trudno, kiedy się z dnia na dzień staję się samotną matką (dziecko 6 miesięcy) ze złamaną nogą i nie wiadomo, kiedy wrócę do pracy, bo złamanie nie rokuję na szybki powrót.
Czy znajdę jakiś bank, który zaufa mi na kredyt konsolidacyjny? Bo tak na chłopski rozum, jak połączę te dwa kredyty w jedną ratę i wydłużę ilość rat spłacanych, to wywiążę się z zobowiązań.
Potrzebuję 110 00 zł. (dlaczego tak mówię, że na chłopski rozum, bo dzwoniłam do kilku banków prośbą, a oni od razu wyliczają sumę netto obecną. Tak, owszem, zgadzam się, teraz nie mam zdolności kredytowej, ale jak skonsoliduje i wydłużę liczbę rat, to będę zdolna kredytowa, dlaczego nikt tego nie bierze pod uwagę)
Z góry dziękuje za odpowiedź
-
Zarejestrowani użytkownicy