Własnie jadąc samochodemusslyszalem wypowiedz Przedstawiciela Związku Banków Polskich ze: O kredyt hipoteczny bedzie trudniej , ze oprocentowanie takiego wzrosnie , ze nie podniesie sie oprocentowanie lokat a wrecz spadnie i ze trudniej bedzie o kredyty konsumeckie. SENSACJĄ JEST TO ZE BANKI PONIOSLY OLBRZYMIE STRATY wskutek nie trafionych kredytów . Mówiac po naszemu kredytobiorcy gremialnie oplewaja banki nie spłacajac zobowiazan.... Powiedziałbym ze swojej strony : a dobrze niech padaja na morde..co mnie to obchodzi?. Ale obchodzi choc przyznam coraz mniej a to z róznych powodów. Gdyby banki były równie skrupulatne jak dziś i patrzyły na rece kilentom wczesniej napewno by tego nie było.Kredyty wciskano niemal na ulicy . Wystarczyło wejsc podac dowód i wyjsc z gotówką. Nie miało znaczenia czy zatrudniony jestes jako selekcjoner kubła na smieci czy zatrudniony na etacie . Chciales wiec miales. Ale poraz kolejny wróce do własnej sprawy.... Chodze po bankach i dopraszam sie unizenie o renegocjacje umowy i obnizenie rat z mozliwoscia przedłuzenia spłat. Co pozwala na utrzymanie płynnosci w spłatach zobowiazan. No ale w okresie budowy autostrad popularny jest walec drogowy i takim to narzedziem dysponuja banki wobec klienta ...Poprostu go rozjezdżają na placek. Zatem nie dziwota ze osli upór spowoduje ze kolejni dotej pory solidni kredytobiorcy majace przejsciowe problemy tak jak banki pada i koło sie zamyka. Banki padna na pysk i sie z Polski wyniosa a nasi ojczyzniani windykatorzy i komornicy sobie pouzywają toz to ich specjalnosc i umiejetnosc juz we krwi.





