Odpowiedz w tym wątku
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 15
Like Tree 1 Przydatne posty

Wątek: Zadłużeni, zacznijmy walczyć o swoje prawa

  1. #1
    mika3110
    mika3110 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    25-01-2012
    Posty
    6
    Pomógł
    0 razy

    Exclamation Zadłużeni, zacznijmy walczyć o swoje prawa

    Witam.
    Mam trudną sytuację finansową, w którą popadam, ponieważ blokuje mnie BIK. Już dawno miałabym jedną niską ratę i żyłabym spokojnie. Sytuacja natomiast pogarsza się niemal z miesiąca na miesiąc, ponieważ mam wysoka ratę kredytu w SKOK, mąż nie może otrzymać kredytu na samochód dostawczy, aby pracować na własnej działalności, ciężko nam przeżyć z miesiąca na miesiąc, więc posiłkujemy się chwilówkami. To nie jest wyjście, oczywiście, że nie, ale gdy brakuje na chleb, nie patrzy się na procenty.
    Od niemal roku chodzę od banku do banku i próbuję negocjować. Mam w BIKu ok. 40 zapytań kredytowych. Nikt nie ma do mojej sytuacji indywidualnego podejścia (tak, jak to pięknie wygląda w reklamach). A reklamowany KRUK był tak wyrozumiały, że w bardzo szybkim tempie podał mojego męża do komornika za ok. 2000zł. W dodatku, gdy dzwonili do nas, byli bardzo nieprzyjemni.
    Czy rzeczywiście osoby zadłużone w naszym kraju to gorszy gatunek? Ja się czuję traktowana jak oszustka.
    Postanowiłam napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich z zapytaniem, czy działania banków są zgodne z gwarantowaną nam swobodą obywatelską?
    Zachęcam do tego samego. Może wspólnie uda nam się wywalczyć inne podejście do naszych sytuacji. Ja nie czuję się oszustką i jeśli trafiłam do BIKu, to w wyniku trudnej sytuacji życiowej.
    Pozdrawiam wszystkich zadłużonych i zachęcam do działania.

  2. #1.5
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    15-10-2011
    Lokalizacja
    Polska
    Wiek
    24
    Posty
    359
    Pomógł
    0 razy

    Exclamation Zadłużeni, zacznijmy walczyć o swoje prawa


  3. #2
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Doradcy
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź
    Posty
    993
    Pomógł
    108 razy
    Odpowiedz sobie na pytanie: czy jeśli mam 250 konny silnik to pomieście mogę jeździć 150 km/h? Wybacz ale mniej więcej tak to wygląda, a zmierzam do tego - nie jest problemem to że masz długi, ale problemem jest to że są ograniczenia prawne które regulują kwestie zaciągania kredytów przez takie osoby jak Ty. Nie jest też prawdą że jesteś gorszym gatunkiem. Płacisz za swoje decyzje, tak jak ja bo po mieście muszę jeździć 50 km/h i na nic ten mocny silnik.

    Tak już niestety jest i takie działanie, czyt. szykanie dziury w całym niczego nie zmienią.

    Są dwie złte zasady:

    1. Dobry zwyczaj nie pożyczaj
    2. Jeśli już to robisz rób to z głową.

    Pozdrawiam

  4. #3
    mika3110
    mika3110 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    25-01-2012
    Posty
    6
    Pomógł
    0 razy

    do lukaszb

    Nie wczytałeś się w dobrze w mój tekst. Ludzie mają różne sytuacje w życiu. Zwłaszcza w tak burzliwych czasach. Ktoś, kto może pozwolić sobie na 250 konne auto, nie zrozumie ludzi, którzy kredytem muszą wesprzeć urządzenie mieszkania, wypoczynek czy właśnie zakup auta. Przeciętny kredytobiorca nie potrafi przewidzieć krachu na giełdzie, upadku banku czy kryzysu. To przykre, ale do brania kredytów zmuszają ludzi drastycznie niskie pensje. Czy pracowałeś kiedyś na najniższej krajowej?
    Niestety banki manipulują ludźmi. Był czas, że ułatwiły dostęp do kredytów i na tym zarabiały, a kiedy im się to przestało opłacać odwróciły się od tych kredytobiorców, troszcząc się o własne interesy. Nie ukrywajmy, to jest przecież czysta komercja, a klient traktowany jest przedmiotowo. Tylko w reklamowych sloganach wszystko wygląda pięknie i "dla ludzi". A kara dla klienta w postaci wpisu do BIK i pięcioletnia karencja nawet po wcześniejszej spłacie całego kredytu to prawda o bankach.
    Czekam, aby bank zaktualizował w BIKu dane na temat kredytu, który spłaciłam 12 kwietnia 2011 roku. Cały czas widnieje on jako otwarty, w którym zalegam 18 tys. To jest uczciwe?
    Dlaczego bronisz instytucji, które w Polsce rządzą się swoimi prawami?
    Więcej empatii

  5. #4
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Doradcy
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź
    Posty
    993
    Pomógł
    108 razy
    Koleżanko, ludzie którzy mają problemy finansowe nie zrozumieją ludzi, którzy wyślizgnęli się komornikowi z rąk i z licytacji mieszkania.

    Kilka razy pisałem swoją historię i kilka lat temu byłem umoczony w długach po uszy (niestety nie ze swojej winy - po rodzicach). Mówimy o długach "set tysięcy". Ze względu na szereg różnych zdarzeń losowych potoczyło się tak a nie inaczej. Wszystkie pieniądze zaczęliśmy pompować w banki miesięcznie płacąc ponad 5 tysięcy złotych. Później zacząłem negocjować w kwestiach ugodowych i po mniej więcej roku długów już nie było. Znam więc problem od podszewki, z najniższego poziomu, oraz z poziomu negocjatora - od 5 lat skutecznie pomagam ludziom zadłużonym służąc pomocą i doświadczeniem z jednej (poziomu bankruta) i drugiej strony (negocjatora vs. bankowca).

    Do Twojej wiadomości, czasem musiałem zastawić w lombardzie walkmana lub telefon tylko po to by coś zjeść. To Ci powinno dać do myślenia.

    Niestety banki manipulują ludźmi. Był czas, że ułatwiły dostęp do kredytów i na tym zarabiały, a kiedy im się to przestało opłacać odwróciły się od tych kredytobiorców, troszcząc się o własne interesy. Nie ukrywajmy, to jest przecież czysta komercja, a klient traktowany jest przedmiotowo.
    Wiesz, że jeszcze w XVIII w. dozwolone było palenie na stosach czarownic. Dziś już nie. To jest naturalny postęp ustawodawstwa wynikający z doświadczeń, także w kwestii banków. Przecież przez to w dużej mierze wziął się kryzys - ludzie się zaczęli zadłużać ponad miarę, ponad możliwości. Jaki jest tego efekt? Bankrutują całe Państwa. Uważam, że o wiele mniej będzie życiowych tragedii jeśli przepisy będą właśnie tak przygotowane jak to ma miejsce dziś. Nie masz też gwarancji, że samochód o którym pisałaś da Ci dochód, a jeśli nie da to co wtedy?

    Zatem raz jeszcze:
    1. Mądry zwyczaj nie pożyczaj
    2. Jak to robisz rób to z głową - nie możesz mieć pretensji do całego świata że popadłaś w długi.

    Czekam, aby bank zaktualizował w BIKu dane na temat kredytu, który spłaciłam 12 kwietnia 2011 roku. Cały czas widnieje on jako otwarty, w którym zalegam 18 tys. To jest uczciwe?
    Czy Ty byś pożyczyła koleżance 18 000 zł po tym jak Ci nie oddała w terminie i przeciągała nie wiadomo ile? Odpowiedz szczerze.

    Po drugie - Twój status w BIK (nierzetelny Klient) zostanie wyczyszczony dopiero za 5 lat (jeśli miałaś opóźnienia powyżej 30 dni).

    Dlaczego bronisz instytucji, które w Polsce rządzą się swoimi prawami?
    Nie bronię. Staram się być obiektywny. Nie lubię zestawienia: dobry kredytobiorca = zły bank bo zazwyczaj ma się nijak do rzeczywistości, a prawda jest taka że czyny dorosłych ludzi niosą za sobą odpowiednie konsekwencje i czy Ci się to podoba czy nie prawo w Polsce jest jakie jest.
    Ostatnio edytowane przez lukaszb ; 26-01-2012 o 09:55
    Autor tego postu otrzymał podziękowania od: Maciek86.

  6. #5
    mika3110
    mika3110 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    25-01-2012
    Posty
    6
    Pomógł
    0 razy
    Wiedziałam, że pracujesz w banku już po Twojej pierwszej odpowiedzi . Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zdajesz sobie sprawę z tego, że większa część ludzi z długami nie jest w stanie "pompować w banki" po 5 tys., bo nie mają skąd?

  7. #6
    lukaszb
    lukaszb jest nieaktywny
    Doradcy
    Dołączył
    23-08-2008
    Lokalizacja
    Warszawa, Łódź
    Posty
    993
    Pomógł
    108 razy
    Cytat Zamieszczone przez mika3110 Zobacz posta
    Wiedziałam, że pracujesz w banku już po Twojej pierwszej odpowiedzi . Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zdajesz sobie sprawę z tego, że większa część ludzi z długami nie jest w stanie "pompować w banki" po 5 tys., bo nie mają skąd?
    Nie pracuję w Banku, nie wiem skąd takie wnioski (prowadzę własną działalność) i jakie znaczenie na boga ma kwota przelewana do Banku? Skoro sugerujesz że nie mam pojęcia o długach piszę Ci że mam większe niż Ty, a czy kogoś stać nie ma tu nic do rzeczy.

    Chyba zupełnie nie ogarniasz tej rozmowy

  8. #7
    mika3110
    mika3110 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    25-01-2012
    Posty
    6
    Pomógł
    0 razy
    dajesz mi do myślenia...
    może kiedyś opiszę Ci dokładniej swoją historię...
    Teraz mogę w skr ocie powiedzieć - wszystko zaczynam od zera.
    Nie jestem bankowym specjalistą, ale nie uważasz, że wiele osób dostało nauczkę i nie popełnią tych samych błędów. Raz w całym życiu banki powinny im dać szansę i skonsolidować długi bez względu na BIK. Ja nie chcę żadnych umorzeń czy coś podobnego. Chciałabym mieć po prostu jedną niską ratę. Czy to nie byłoby zdrowsze dla gospodarki?
    Oczywiście powinna być brana pod uwagę zdolność kredytowa w tym przypadku.
    Moja sytuacja jest inna niż w momencie powstania długu, ponieważ pensja niemal mi sie podwoiła w przeciągu dwóch lat.
    A zanim mój mąż podjął decyzję o własnej działalności, zbadał rynek i zapotrzebowanie na transport jest duże.
    Niestety, może to mój błąd, ale dopóki nie sprawdzę, to nie odpuszczam...

  9. #8
    Asik200
    Asik200 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    30-11-2010
    Posty
    2
    Pomógł
    0 razy
    Mika, jak dla mnie twierdzenie, że każdy powinien dostać drugą szansę bo popełnił błąd to jest nieporozumienie. Kredyty same nam do domu nie przyłażą, karta kredytowa nie pojawia się na wycieraczce uśmiechając się radośnie.
    Masz długi, weź to na klatę, a nie wiń banków, rządu, tuska i matki teresy.
    O tym, że sytuacja życiowa może się zmienić, trzeba myśleć przedtem a nie potem.
    Jasne, ja też bym chciała mieć jedną niską ratę, a mam hipoteczny w CHF, karty kredytowe wymaksowane na 10 tyś, 50 tyś debetu, i ok. 20 tyś w us i zus-ie. Moja wina? W sumie moja. To, że ex partner wyłudził ode mnie 70 tysięcy, że niektórzy moi klienci nie płacą od roku, że w życiu nie dostałam nawet stówy alimentów, że pomagałam cały ubiegły rok siostrze z dwójką dzieci - to nie jest sprawa banku ani skarbówki.
    I tu nie ma, że Cię nie stać żeby spłacać. Trzeba kombinować a nie myśleć jak koń.

  10. #9
    mika3110
    mika3110 jest nieaktywny
    Zarejestrowani użytkownicy
    Dołączył
    25-01-2012
    Posty
    6
    Pomógł
    0 razy
    Twoja wypowiedź jest na granicy taktu. Zastanów się, co robisz - próbujesz projektować na mnie swoje frustracje. Jeśli koniecznie chciałaś komuś udowodnić, że jesteś przy kasie, to popełniłaś takie błędy życiowe, że moje przy nich to "pikuś"...
    Użalasz się nad sobą...
    A ja nadal twierdzę, że prawdziwie demokratyczne państwo powinno wspierać swoich obywateli, a nie pozwalać bankom na ich niszczenie. Nie słyszałaś, że mamy najdroższe kredyty w Europie, a przy tym nasze zarobki są nieproporcjonalnie niskie?
    Chyba coś jest na rzeczy z tymi bankami, skoro ludzie zaczynają się przeciw nim buntować (np. "oburzeni" w USA).
    A kombinować nie chcę. Chcę spokojnie i uczciwie pracować i zarabiać tyle, aby było mnie stać na normalne życie i wcale nie chodzi mi o luksus. Od kombinowania do oszustw i przestępstw jest nieraz już bardzo niedaleko....

  11. #10
    Maciek86
    Maciek86 jest teraz aktywny
    Doradcy
    Dołączył
    19-03-2011
    Lokalizacja
    WROCŁAW
    Posty
    936
    Pomógł
    80 razy
    Gdybym ja pożyczył komuś pieniądze i ktoś spóźniałby mi się ze zwrotem gotówki to może złościłbym się, ale jakoś bym to przebolał, bo zrobiłem dobry uczynek i przy okazji zarobiłem.. Ale gdyby ktoś nie oddawałby mi tak długo, że sprawa musiałby się rozbić o sąd.. To nigdy więcej nie pożyczyłbym takiej osobie.. i wszystkich znajomych przestrzegłbym, żeby takiej osobie nie pożyczały.. w bankowości takie osoby mają 5letni szlaban.. w życiu czasem dożywotni.. W takim razie jestem chyba gorszy niż bank nie? No trudno..Takie moje przemyślenia dotyczące lamentu niektórych osób dotyczących tego, jak banki traktują klientów.. Bank nie pyta klienta na co pożycza pieniądze.. Nie weryfikuje tego na co ludzie wydają kredyty.. Liczy na ludzki rozsądek.. Może przykre ale prawdziwe..


    Czasem mamy pretensję do całego świata, że podjęliśmy złe decyzje..

Odpowiedz w tym wątku
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. chce skonsolidować swoje zobowiązania, ale brak zdolności
    Autor AdrianoLeite1 / Forum Kredyty konsolidacyjne bez zabezpieczeń
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 16-09-2010, 23:48
  2. prawa banku
    Autor herubinek / Forum Karty kredytowe
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 25-04-2010, 14:52
  3. mam 64 lat chciałabym skonsolidowac swoje 2 kredyty w kwocie 20000
    Autor saraja / Forum Kredyty konsolidacyjne bez zabezpieczeń
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 22-04-2010, 20:51
  4. Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 31-03-2010, 15:16
  5. Jak walczyc z bankami jesli jest ciezka sytuacja finansowa
    Autor ciezko / Forum Dyskusje Ogólne
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 22-02-2010, 13:28