Witam.
Mam trudną sytuację finansową, w którą popadam, ponieważ blokuje mnie BIK. Już dawno miałabym jedną niską ratę i żyłabym spokojnie. Sytuacja natomiast pogarsza się niemal z miesiąca na miesiąc, ponieważ mam wysoka ratę kredytu w SKOK, mąż nie może otrzymać kredytu na samochód dostawczy, aby pracować na własnej działalności, ciężko nam przeżyć z miesiąca na miesiąc, więc posiłkujemy się chwilówkami. To nie jest wyjście, oczywiście, że nie, ale gdy brakuje na chleb, nie patrzy się na procenty.
Od niemal roku chodzę od banku do banku i próbuję negocjować. Mam w BIKu ok. 40 zapytań kredytowych. Nikt nie ma do mojej sytuacji indywidualnego podejścia (tak, jak to pięknie wygląda w reklamach). A reklamowany KRUK był tak wyrozumiały, że w bardzo szybkim tempie podał mojego męża do komornika za ok. 2000zł. W dodatku, gdy dzwonili do nas, byli bardzo nieprzyjemni.
Czy rzeczywiście osoby zadłużone w naszym kraju to gorszy gatunek? Ja się czuję traktowana jak oszustka.
Postanowiłam napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich z zapytaniem, czy działania banków są zgodne z gwarantowaną nam swobodą obywatelską?
Zachęcam do tego samego. Może wspólnie uda nam się wywalczyć inne podejście do naszych sytuacji. Ja nie czuję się oszustką i jeśli trafiłam do BIKu, to w wyniku trudnej sytuacji życiowej.
Pozdrawiam wszystkich zadłużonych i zachęcam do działania.



1 Przydatne posty


