Witam,
Zacznę od tego, że jestem załamany, dużo czasu zajmują mi dzieci i nie mogę w pełni zająć sie bankami, załatwianiem tego wszystkiego. Mieszkam niedaleko Poznania. Psychicznie już nie daję rady...
Więc po kolei:
Jestem po rozwodzie z dwójką małych dzieci, była żona ułożyła sobie życie na nowo za granicą, ja zostałem ze wspólnymi długami - wpadliśmy w spirale kredytową.
Tak mniej więcej:
GetinBank - 90 tys kredyt hipoteczny konsolidacyjny
Citibank - 5 tys karta
mBank - 12 tys
BZWBK - 6 tys debet + 10 tys karta
SKOK Stefczyka - 30 tys
Mam mieszkanie, zabezpieczone hipoteką pod kredyt w GetinBanku.
Mieszkanie warte: 130 - 150 tys.
Stały wpływ na konto to 3800 zł miesięcznie, ZUS muszę opłacać z tego sam gdyż zamiast umowy o pracę mam własną działalność i co miesiąc wystawiam rachunek.
Przestałęm sobie radzić, mam kiepską historię w BIK.
Podjąłem już działania zmierzające do tego, że od czerwca zacznę mieć dodatkowe dochody i staram sie moje dochody cały czas zwiększać.
Teraz biorę 2 tys w providencie mimo, że wiem, że nie powinienem ale kompletnie już jestem pod kreską. Kartę Cicibank mi wypowiedzieli ale się dogadałem, że spłacam 850 zł a resztę dogadamy się na raty.
Jeśli ktoś mógłby mi pomóc to bardzo proszę o kontakt na PW, na prawdę nie wiem co robić, jak sobie z tym poradzić. Marzeniem moim było by zebranie wszystkiego w jedną całość na wiele lat rozłożyć i bym spokojnie spłacał, ale teraz z tym BIK-iem to chyba nie możliwe.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam
P.



1 Przydatne posty



Bardzo mi milo.
