Santander lising: potrafią po spłacie ostatniej raty lisingu i wykupie (wpłacie 1%) wystawić zamiast faktury zakupu polisę na kilka tysięcy zł,samochodu oddac nie można (nie mają gdzie przyjąć),pieniędzy za pojazd też nie oddają,fakturę otrzymam po zapłacie ubezpieczenia(wysłane ubezpieczenie,dokonane przezemnie akceptują ale swoje też każą zapłacić, komunikacja praktycznie zadna ,brak siedziby obsługi konsumenta,natomiast konsultanci na infolini nie potrafią wyjasnic dlaczego nie wystawili faktury zakupu bezpośrednio po wpłacie,to nie bank a zgraja naciągaczy ,ostrzegam podejmując współpracę z tym bankiem narażacie swój budżet rodzinny i zdrowie (układ nerwowy tego nie wytrzyma) nadmieniam że polisa została wystawiona przez bank 5 dni po wygaśnięciu umowy lisingowej. Do kogo można zaskarżyć takie praktyki?




