hej Roxy;/wlasnie zrobilam to samo co Ty i wyslalam im wszystkie informacje;/ dopiero jak zaczelo mi sie cos nie zgadzac postanowilam sprawdzic ich w internecie...prosze odezwij sie i napisz czy powinnam zglosic sie na policje
hej Roxy;/wlasnie zrobilam to samo co Ty i wyslalam im wszystkie informacje;/ dopiero jak zaczelo mi sie cos nie zgadzac postanowilam sprawdzic ich w internecie...prosze odezwij sie i napisz czy powinnam zglosic sie na policje
Na serwisie Onet.pl mamy material dotyczacy własnie podobnej kwesti.....Osoba wysłala swoje CV i splaca raty za pralke i lodówke.....
POLECAM

Nie mogę takich bzdur słuchać. Zdarzają się takie incydenty,ale sprawę wyjaśnia się w tydzień i bank dodatkowo wypłaca odszkodowanie.
Podobnie, jak skala lekkomyślności co po niektórych użytkowników sieci. Wysyłają swoje dane osobowe do niezweryfikowanych w żaden sposób "odbiorców" a później zastanawiają się, co zrobili.
Tymczasem możliwości wykorzystania takich danych są ogromne...od ich nieuprwnionej sprzedaży po zaciąganie zobowiązań z wykorzystaniem tych danych na spreparowane dokumenty.
Każdy z nas, kto ma doświadczenie w dziedzinie usług finansowych nie raz,nie dwa spotykał się z przypadkami zaciągania zobowiązań na nie swoje dane, więc jak najbardziej uważam za uzasadniony strach i obawę, co w zupełności zrozumiałe. I również nie podzielam optymizmy PlanFinance odnośnie wyjaśnienia potencjalnie zaistniałej okoliczności w Banku...może i można (a nawet z pewnością) wyjaśnić wszystko ale po drodze jest policja, prokuratura (bo zakładamy, że zaciągane w taki sposób zobowiązania z pewnością nie będą spłacane), weryfikacja złożonych podpisów,itp.

No właśnie lodówka pralka i inne artykuły.. Do każdego procesu kredytowego jest przypisany doradca bankowy, pośrednik, partner, który to pchnął.. Bardzo szybko można ustalić, kto to przyklepał.. czy dokumenty, które przedstawił są przerabiane. To sporadyczne przypadki, żeby ktoś był tak głupi, że będzie się narażał dla 1000zł.. Bo nie oszukujmy się.. Na podstawie CV nie da się zaciągnąć kredytu na kilkadzesiąt tysięcy.. przecież tu potrzebny byłby dowód/paszport z danymi dziewczyny a zdjęciem słupa, który będzie chciał kredyt.. Do tego zaświadczenie o zarobkach.. A przypomnijmy, ze rozmawiamy o przypadki nastolatki.. która i tak miałaby niesłychanie pod górkę gdyby legalnie chciała dostać kredyt.. więc z*******e sami strzeliliby sobie w kolano narażając się dla tak niepewnego zysku.. Moim zdaniem dziewczyna może spać spokojnie.. w Polsce nic poważnego jej nie grozi.. Jak się realia w Anglii, gdzie wysłała CV.. Kiedyś słyszałem różne opinie od "Zarobionych" wracających z UK.. jak to na cudzy dowód można brać co się chce, ale pewnie ukróciło się to, jak poznali tam nasze kombinatorstwo..
Byłem świadkiem niezwykle blyskotliwego przekretu ....wlasnie na podrobionych papierach z podstawiona osobą na fikcyjna firme ..
Co stanowi tutaj smaczek to to ze ani posrednik bankowy ani pracownik banku czy ostatnia instancja analityk z dyrektorem departamentu nie połapali sie w mistyfikacji ....... do czasu .
Dzis sprawa ta jest na biurku prokuratora......ponoć..
Chetnie bym to opisał ale obowiazuje mnie milczenie gdy pozostałe osoby sobie tego nie zyczą.
Poza tym opisywałem juz przypadki falszowania dokumentów na wysokiej jakosci kserokopiarkach kolorowych.... i z tym sie spotykam w pracy.
Suma wyłudzona to ponad 90 tys !!!.
A przypadek wyłudzenia jest autentyczny lacznie z podrobieniem wszystkich dokumentów.