Witam wszystkich.
Z prawem budowlanym (ani żadnym) nie mam zbyt wiele wspólnego, dlatego jestem zmuszony zasięgnąć opinii...
Poniżej opis zagadnienia.
1. Moja sytuacja.
Kupuję mieszkanie w małym bloku na budowanym właśnie dużym osiedlu domków wolnostojących i bloków. Budowa mojego ma być ukończona za niespełna 3 miesiące.
Bank w którym biorę kredyt hipoteczny (nie wiem czy powinienem podawać nazwę), już po wydaniu pozytywnej decyzji kredytowej, żąda od dewelopera bardzo wielu dokumentów/oświadczeń/pozwoleń, które jak się okazuje są niedorzeczne. Pracownik banku zajmujący się moim kredytem sam stwierdził że pewne z tych wymagań w ogóle nie dotyczą sytuacji mojego osiedla i że to raczej pomyłka.
W związku z tymi wymogami banku powstają opóźnienia w wypłacie transz. Te opóźnienia przekroczą czas wpłaty pierwszej transzy, co z kolei powoduje konieczność sporządzenia aneksu do aktu notarialnego umowy przedwstępnej.
Czyli pojawiają się opłaty związane z opłatą za notariusza, odsetki i co najbardziej dla mnie dotkliwe stracę spory rabat. Warunkiem na ten rabat była właśnie wpłata 100% wartości w pierwszej transzy (na co bank się zgodził).
2. Problem.
Dokumentem powodującym największe opóźnienia jest pozwolenie na 'przyłącz gazu' (nie znam fachowych nazw).
Oczywiście deweloper przedstawił to pozwolenie. Pozwolenie zostało wydane przeszło miesiąc temu. Bank nie przyjmuje go jako dokument ważny, ponieważ jest w nim informacja, że od decyzji przysługuje prawo odwołania w ciągu 14 dni. Żąda zatem od dewelopera 'zaświadczenia' (nie wiem czy to poprawna nazwa) od organu wydającego pozwolenia, że decyzja została UPRAWOMOCNIONA. Deweloper z kolei twierdzi, że on nie ma obowiązku nic takiego przedstawiać.
Ostatecznie po rozmowach z osobami decyzyjnymi ze strony banku zgodził się ten dokument dostarczyć, ale to może potrwać nawet 2 kolejne tygodnie.
Tak sprawa wygląda na dzień dzisiejszy...
3. Pytanie właściwe.
Czy deweloper ma obowiązek udostępniać takie pozwolenie wraz z decyzją o uprawomocnieniu?
- jeżeli TAK, to czy mogę wymagać (w świetle prawa) żeby pokrył koszty o których pisałem w punkcie pierwszym? Co w tej sytuacji z rabatem? Czy przepada mi, mimo że to deweloper jest winny opóźnieniu uruchomienia kredytu?
- jeżeli NIE, to... No właśnie - to co wtedy mam zrobić? Ponieść stratę rabatu i pozostałe koszty przez dziwaczne wymagania banku? (piszę tak mając w pamięci minę Pani z banku mówiącą "OJ to faktycznie chyba nie jest potrzebne / nie dotyczy Pana sytuacji")
Z góry dziękuję nie tylko za odpowiedzi, ale również propozycje co mogę dalej robić...




