Witam,
nie wiem, czy dobrze trafiłem ze swoim problemem.
Swego czasu popadłem w długi, ze swojej winy. Jedynym wyjściem była sprzedaż mieszkania. Większość długów pospłacam, ale jednak "coś" zostanie nieuregulowane.
Jedynym wyjściem dla mnie jest zamieszkanie u babci. Już teraz jest załamana, gdy się dowiedziała prawdy. Prawie całej, bo nie chcę jej dobijać informacja, że coś jeszcze pozostało do spłaty (tak, będę to spłacał-nie uciekam od odpowiedzialności). Boję się jednak, że jeśli się tam zamelduję, to firma windykacyjna czy tez komornik podąża za mną. Nie chcę świadomie czy też nieświadomie sprowadzać na babcię problemów, bo sytuacja że komornik zajmuje ruchomości w jej domu, gdzie ja będę "gościem" jest dla mnie niewyobrażalna. Czy przy zameldowaniu mnie w dobrej wierze coś babci grozi?
W ogóle chciałbym dowiedzieć się, jak to jest w ogóle z życiem bez meldunku. Czytałem o tym trochę, ale nie wiem za bardzo, ja wygląda sprawa z PUP (jestem bezrobotny), z pozyskaniem pracy czy załatwianiem jakichkolwiek innych spraw.
Jeśli nie zajmujecie się takimi zagadnieniami- przepraszam. Wierzę jednak, iż otrzymam tutaj poradę.



1 Przydatne posty


